© W豉dys豉w Bartoszewski
Warszawa 2006-2017
All rights reserved

Administracja serwisu:
Mariusz Kubik

Stowarzyszenie Pracownik闚, Wsp馧pracownik闚 i Przyjaci馧 Rozg這郾i Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziora雟kiego

Stowarzyszenie RWE im. Jana Nowaka-Jeziora雟kiego / www.wolnaeuropa.pl



Materia造 - zdj璚ia, teksty, multimedia, elementy grafiki, zawarte na niniejszej stronie i jej podstronach chronione s prawem autorskim (na mocy: Dz. U. 1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).


Kategorie: Wszystkie | 1934 - Artyku造 | 1956 - 1959 | 1958 - Artyku造 | 1960 - Artyku造 | 1964 - Artyku造 | 1968 - Recenzje | 1970 - 1979 | 1970 - Recenzje | 1975 - Recenzje | 1980 - 1988 | 1980 - Pozosta貫 teksty | 1980 - Recenzje | 1986 - Pozosta貫 teksty | 1989 - Artyku造 i wywiady | 1990 - Artyku造 i wywiady | 1991 - Artyku造 i wywiady | 1992 - Artyku造 i wywiady | 1992 - Materia造 biograficzne | 1993 - Artyku造 i wywiady | 1994 - Artyku造 i wywiady | 1995 - Artyku造 i wywiady | 1995 - Kronika wydarze | 1995 - Materia造 biograficzne | 1995 - Pozosta貫 teksty | 1996 - Artyku造 i wywiady | 1996 - Materia造 biograficzne | 1997 - Artyku造 i wywiady | 1997 - Materia造 biograficzne | 1998 - Artyku造 i wywiady | 1999 - Artyku造 i wywiady | 2000 - Artyku造 i wywiady | 2000 - Pozosta貫 teksty | 2001 - Artyku造 i wywiady | 2001 - Pozosta貫 teksty | 2002 - Artyku造 i wywiady | 2002 - Materia造 biograficzne | 2002 - Pozosta貫 teksty | 2003 - Artyku造 i wywiady | 2004 - Artyku造 i wywiady | 2004 - Pozosta貫 teksty | 2004 - Recenzje | 2005 - Artyku造 i wywiady | 2005 - Kronika wydarze | 2005 - Materia造 biograficzne | 2005 - Pozosta貫 teksty | 2005 - Recenzje | 2006 - Artyku造 i wywiady | 2006 - Fotogaleria | 2006 - Kronika wydarze | 2006 - Materia造 biograficzne | 2006 - Pozosta貫 teksty | 2006 - Recenzje | 2007 - Artyku造 i wywiady | 2007 - Fotogaleria | 2007 - Kronika wydarze | 2007 - Materia造 biograficzne | 2007 - PISMA WYBRANE t. I/II | 2007 - Pozosta貫 teksty | 2007 - Recenzje | 2008 - Artyku造 i wywiady | 2008 - Fotogaleria | 2008 - Kronika wydarze | 2008 - Recenzje | 2009 - Artyku造 i wywiady | 2009 - Fotogaleria | 2009 - Kronika wydarze | 2009 - Recenzje | 2010 - Artyku造 i wywiady | 2010 - Fotogaleria | 2010 - Kronika wydarze | 2010 - Pozosta貫 teksty | 2010 - Recenzje | 2011 - Artyku造 i wywiady | 2011 - Fotogaleria | 2011 - Kronika wydarze | 2011 - Pozosta貫 teksty | 2011 - Recenzje | FOTOGALERIA ARCHIWALNA 1 | FOTOGALERIA ARCHIWALNA 2 | FOTOGALERIA ARCHIWALNA 3 | FOTOGALERIA ARCHIWALNA 4 | FOTOGALERIA ARCHIWALNA 5 | NOWE KSI*KI | STRONA G紟NA | Varia
RSS
pi徠ek, 20 pa寮ziernika 2006
字edniak z potencja貫m (Czy Polska jest p瘼kiem Europy?) (I)

„Tygodnik Powszechny” (Krak闚)

Nr 29 (2871) / 18. 07. 2004 r.

Dzi瘯i cz這nkostwu w Unii Europejskiej uzyskali鄉y najwi瘯sz szans od czas闚 Jana Sobieskiego, by sta si wa積ym krajem Europy. Trudno jednak ukry, 瞠 w ostatnim czasie polityczne znaczenie Polski si zmniejszy這. Nie ponosi za to winy dyplomacja, kt鏎a kontynuowa豉 lini poprzednich rz康闚. Po raz kolejny okaza這 si, 瞠 rola Polski za granic i jej przysz這嗆 w 鈍iecie zale篡 od tego, co Polacy zrobi dla siebie - dobrego i z貫go - w swoim kraju.

Po za豉maniu si komunizmu kraje Europy 字odkowej i Wschodniej stan窸y przed zadaniem okre郵enia na nowo kierunku ich rozwoju. Pierwszym wyzwaniem przed niepodleg陰 (po przesz這 50 latach zniewolenia), po這穎n mi璠zy pot璕ami Wschodu i Zachodu Polsk by這 zagwarantowanie poczucia bezpiecze雟twa tworz帷ej si demokracji. Osi庵ni璚ie tego celu - dzi瘯i przyst徙ieniu do NATO w marcu 1999 r. - spowodowa這 skoncentrowanie wysi趾闚 na drugim, “r闚noleg造m” priorytecie: w陰czeniu Polski w kr庵 wsp馧pracy kraj闚 naszego kontynentu. Konsekwencj tego d捫enia by這 wyst徙ienie ju w kwietniu 1994 r. z wnioskiem o cz這nkostwo Polski w Unii Europejskiej.

Na efekt przysz這 czeka 10 lat. 1 maja 2004 r. przyni鏀 zmian pozycji Polski na arenie mi璠zynarodowej - z pa雟twa kandyduj帷ego stali鄉y si cz這nkiem Unii Europejskiej. Nar鏚 polski od zarania dziej闚 mia silne poczucie przynale積o軼i do tej cz窷ci Europy, kt鏎a wyros豉 z tradycji 豉ci雟kiej, tej w豉郾ie, z kt鏎ej wywodz si Wsp鏊noty Europejskie. Powojenny podzia Europy wytworzy w nas g喚boki kompleks izolacji i poczucie wy陰czenia. Teraz zajmujemy na powr鏒 nale積e nam miejsce. Jaka rola przypadnie Polsce w Unii Europejskiej i od czego b璠zie zale積a?

Bez kompleks闚

Nowy uk豉d si na kontynencie sprawia, 瞠 musimy na nowo spojrze na siebie. Powinni鄉y zda sobie spraw, 瞠 uzyskujemy wielk szans, aby Polska by豉 krajem znacz帷ym w Europie - i to nie tylko ze wzgl璠u na nieszcz瘰ne lub przeciwnie: szcz窷liwe po這瞠nie geograficzne.

Na czym polega nasza szansa? Na pocz徠ek zr鏏my ma造 rachunek. Uni w jej obecnym kszta販ie tworzy 25 pa雟tw. Jest w鈔鏚 nich grupa 11 kraj闚 ma造ch, licz帷ych od kilkuset tysi璚y do ponad pi璚iu milion闚 mieszka鎍闚, takich jak Malta, Luksemburg, Cypr, a po S這wacj. Na drugim biegunie znajduje si grupa “du篡ch”: sze嗆 kraj闚 o ludno軼i od 38 do ok. 80 milion闚 os鏏. S to - post瘼uj帷 od najwi瘯szego - Niemcy, Francja, Wielka Brytania, W這chy, Hiszpania i Polska. Opr鏂z nich pozostaje osiem kraj闚 po鈔ednich - jak Austria, Grecja czy Szwecja.

Pod wzgl璠em ludno軼i i powierzchni Polska zajmuje 6. - 7. miejsce w Europie. Nie ma si jednak z czego cieszy: do grupy najwi瘯szych “za豉pali鄉y si” tylko ze wzgl璠闚 statystyczno-demograficznych. Od europejskich pot璕 odstajemy niemal pod ka盥ym wzgl璠em: kultury politycznej, rozwoju gospodarki, post瘼u technologicznego i cywilizacyjnego. Z drugiej strony znajdujemy si na pewno na czele pa雟tw Europy 字odkowo-Wschodniej. W pasie od Morza Ba速yckiego, a nawet od Morza Bia貫go i granic Finlandii, a do po逝dniowych granic Rumunii nie ma drugiego tak du瞠go kraju. Pod wzgl璠em liczby ludno軼i Polska jest wi瘯sza od wszystkich kraj闚 dawnego “bloku wschodniego”, kt鏎e przyst徙i造 do Unii Europejskiej, razem wzi皻ych.

Tak瞠 w towarzystwie pozosta造ch europejskich 鈔edniak闚 nie mamy powodu do kompleks闚. W ostatnich 15 latach wykazali鄉y umiej皻no嗆 korzystania z do鈍iadcze; potrafimy improwizowa, jeste鄉y pracowici, gdy widzimy przed sob realne cele i gospodark, kt鏎a daje szans. Wykazujemy si aktywno軼i, inicjatyw. Wystarczy por闚na wygl康 ma造ch polskich miasteczek i na przyk豉d czeskich. Wielu m這dych ludzi - nie tylko po studiach, ale i po szko豉ch zawodowych - pr鏏uje co zdzia豉 w kraju czy za granic. Cz這nkowie Unii powoli zaczynaj mie 鈍iadomo嗆, 瞠 a prawie 10 milion闚 spo鈔鏚 38 mln polskich obywateli to osoby poni瞠j 18 roku 篡cia. To potencja wi瘯szy od ludno軼i wielu kraj闚 unijnych, kt鏎y odegra spor rol w najbli窺zych 10-20 latach. Musz go uwzgl璠nia wszelkie europejskie prognozy.

Jeste鄉y narodem dynamicznym, cho - co cz瘰to si w Polsce podkre郵a - tak瞠 ci篹ko do鈍iadczonym, poddanym w XX w. pr鏏ie hitleryzmu i komunizmu, ze wszystkimi tego biologicznymi, materialnymi i mentalnymi skutkami. Jednak nie mo積a patrze na przysz這嗆 tylko przez pryzmat zes豉, wi瞛ie, egzekucji. Je瞠li dzi瘯i temu zyskamy pragmatyczny rozs康ek, twardo嗆, konsekwencj, nawet spryt w d捫eniu do celu, to dobrze. Gorzej, gdyby historia doprowadzi豉 nas do spocz璚ia na laurach - bo z powodu m璚ze雟twa “co nam si od Europy nale篡”. B璠帷 ministrem spraw zagranicznych kontynuowa貫m rozpocz皻 przez Bronis豉wa Geremka kwesti rozlicze z Niemcami i Austri za prac przymusow Polak闚 w obozach pracy i koncentracyjnych. Zamiast ubolewa nad swoj krzywd, doprowadzili鄉y do powstania silnej grupy nacisku w Stanach Zjednoczonych - jednolitego bloku 砰d闚 z diaspory, Polak闚, S這wak闚, Czech闚, Rosjan, Ukrai鎍闚, Bia這rusin闚. Wyprocesowali鄉y dla obywateli polskich miliard marek odszkodowa. Wiedzieli鄉y, 瞠 licytacja na cierpienia polskich katolik闚 z polskimi 砰dami czy Romami do niczego nie doprowadzi.

Fakty historyczne - kt鏎e oczywi軼ie winny by badane i o鈍ietlane przez historyk闚 - nie mog by g堯wnym argumentem w zwr鏂onej ku przysz這軼i polityce mi璠zynarodowej cho熲y dlatego, 瞠 wi瘯szo嗆 europejskich ministr闚 spraw zagranicznych i premier闚 nie pami皻a czas闚 drugiej wojny 鈍iatowej.

O krok od przyja幡i

Jaka jest pozycja Polski na politycznej mapie Europy? Niekt鏎ych niepokoi nasza wielko嗆, ale jako kraj w rzeczywisto軼i “鈔edni” jeste鄉y pozbawieni zakus闚 imperialnych - przestali si nas ba S這wacy czy Litwini. Litewska klasa polityczna jest wr璚z 鈍iadoma, 瞠 Polska “wzi窸a Litw pod r瘯” i wci庵a do NATO. Z kolei my wiemy ju, 瞠 nie powinni鄉y robi wobec wschodnich s御iad闚 niczego, czego oni sami by sobie nie 篡czyli. Mamy jednak misj - jeste鄉y wszak wi瘯si i nasz g這s si bardziej liczy - wspierania rozs康nych d捫e mniejszych kraj闚, kt鏎e s z nami w Unii.

W tej chwili 陰cz nas przyjazne stosunki ze wszystkimi s御iadami, cho 瘸den z nich nie jest dok豉dnie tym samym krajem, kt鏎ym by w 1989 r. Wszystkie w jaki spos鏏 si zmieni造 - czy to pod wzgl璠em formy, ustroju, suwerenno軼i, czy nazwy. Niezmienny pozosta tylko Ba速yk i s御iedztwo przez morze ze Szwecj, z kt鏎 陰cz nas coraz lepsze stosunki - wszak jeste鄉y ju razem w Unii.

Wzgl璠nie dobrze dzia豉 Grupa Wyszehradzka. Inicjatywa ta nie by豉 naszym pomys貫m, ale lojalnie j podtrzymywali鄉y, nigdy si do niej nie zra瘸j帷. Odk康 rozpad豉 si Czechos這wacja, Grupa stanowi czworok徠. Dzi jeszcze nie wiadomo, czy w przysz這軼i nabierze podobnego charakteru jak np. Beneluks, ale nie spos鏏 tego wykluczy. Struktura, kt鏎a decyduje nie tylko o sprawach wielkiej polityki, ale i o inicjatywach naukowych, komunikacyjnych, ekologicznych, stanowi bardzo wa積 pr鏏 tworzenia miniwsp鏊not w obronie przed wielkimi wsp鏊notami.

Widoczne pogorszenie si polskich relacji z Niemcami i Francj nie jest nasz win. W przypadku Niemiec pewn rol odegra造 zapewne stosunkowo niskie notowania tamtejszego rz康u i niewielka przewaga koalicji nad opozycj w Bundestagu. St康 dzia豉nia niekiedy ostentacyjne, prowokacyjne lub unikowe, podejmowane z uwagi na w豉snych wyborc闚 lub rozgrywki z opozycj.

Nie ma w tym niczego niezwyk貫go: rz康 niemiecki chce utrzyma w豉sny presti, cho szkoda, 瞠 czasem kosztem obrazu innych. Gorzej, 瞠 przy okazji uszczerbkowi ulegaj z takim trudem odbudowane po 1990 r. dobre stosunki Niemc闚 i Polak闚. Zamiast niwelowania napi璚ia przez przyjazny dialog narod闚 maj帷ych wsp鏊ne cele, jeste鄉y 鈍iadkami zbyt wielu krok闚 skrajnych, wypowiedzi (tak瞠 opozycyjnej wobec rz康u RFN pos豉nki CDU Eriki Steinbach), kt鏎e stymuluj niepok鎩, niech耩, nieufno嗆. A niepok鎩 jest z造m doradc, szczeg鏊nie dla zwyk造ch ludzi.

Najwa積iejszym polem napi耩 by豉 sprawa wojny w Iraku i polskiego poparcia dla polityki USA. Nasz brak lojalno軼i wobec Francji i Niemiec polega rzekomo na tym, 瞠 na kilka miesi璚y przed wybuchem dzia豉 w Iraku wsp鏊nie z kilkoma krajami Unii wyrazili鄉y w “li軼ie o鄉iu” opini, 瞠 obowi您uje nas polityczna lojalno嗆 wobec Stan闚 Zjednoczonych.

Uwa瘸m, 瞠 polski rz康 nie pope軟i w tym przypadku b喚du. Chcieli鄉y by i w Unii, i w NATO; uwa瘸li鄉y te dwa czynniki za nieodzowne dla stabilizacji 鈍iatowej i euroatlantyckiej. Wchodzili鄉y z entuzjazmem do dobrej rodziny - tak s康zili鄉y. Okaza這 si jednak, 瞠 nie istnieje wsp鏊na tradycja niemiecko-polsko-ameryka雟ka. To, co nast徙i這 p騧niej - pr鏏y zantagonizowania Polak闚 z Amerykanami - by這 sprzeczne z nasz natur. Nami po prostu nie da si gra w stosunkach z Ameryk.

W tym roku pewn irytacj w Polsce wzbudzi這 odej軼ie Francji i Niemiec od ustale z Nicei i pr鏏a narzucenia swego zdania kandydatom do UE. Wydaje si, 瞠 Polakom chodzi這 nie o to, 瞠 raz ustalone formu造 polityczne s nienegocjowalne, ale 瞠 istniej pewne normy zwyczajowe, kt鏎e winny obowi您ywa mi璠zy powa積ymi partnerami. W tym przypadku zapomniano o nich.

Na szcz窷cie od czasu napi璚ia wok馧 Nicei uderzaj帷o wzros豉 cz瘰totliwo嗆 wizyt kanclerza i prezydenta Niemiec w Polsce. Niemieckie przys這wie m闚i: “nie tak gor帷o si je, jak si gotuje” (“man ist nicht so warm, wie man kocht”). I tak rzeczywi軼ie by這: najpierw wiele pary i garnek podskakuj帷y na ogniu, a potem ostudzenie emocji. Z pewno軼i Niemcy i Francja, z kt鏎ymi tworzymy Tr鎩k徠 Weimarski, to, obok Wielkiej Brytanii - sojusznika, kt鏎y nie widzi sprzeczno軼i mi璠zy interesami swoimi i polskimi - oraz bezpo鈔ednich s御iad闚, kraje dla nas szczeg鏊nie wa積e. W relacjach z nimi musi nam zale瞠 na dobrych wynikach dyplomatycznych. Wystrzega豚ym si jednak nadu篡wania s這wa “przyja潯” - to proces, kt鏎y wypracowuje si przez lata. Oczekujmy od siebie szacunku, normalno軼i, lojalno軼i, wsp馧dzia豉nia, respektowania wsp鏊nych interes闚 i zbli瞠nia, kt鏎e kiedy mo瞠 doprowadzi do bli窺zych stosunk闚, a nawet przyja幡i.

Ci庵 dalszy – Cz窷 II

字edniak z potencja貫m (Czy Polska jest p瘼kiem Europy?) (II)

„Tygodnik Powszechny” (Krak闚)

Nr 29 (2871) / 18. 07. 2004 r.

Kto nam zagra瘸

A jednak trudno ukry, 瞠 polityczne znaczenie Polski si zmniejszy這. Dopatrzy si tego mo積a mi璠zy innymi w obrazie medialnym naszego kraju na Zachodzie. Nie ponosi za to winy nasza dyplomacja, kt鏎a by豉 logiczn kontynuacj linii poprzednich rz康闚. Jednak poza ni wszystko, co zrobiono w ostatnich kilku latach w naszym 篡ciu spo貫cznym, by這 katastrofalne. Po raz kolejny okaza這 si, 瞠 rola Polski za granic i jej przysz這嗆 w 鈍iecie zale膨 od tego, co Polacy zrobi dla siebie w swoim kraju. Je郵i co zagra瘸 wspomnianej na wst瘼ie szansie, to w豉郾ie to, co sami mo瞠my sobie wyrz康zi z貫go.

Czy to normalne, by kraj, kt鏎y 15 lat temu w spos鏏 budz帷y szacunek ca貫go 鈍iata wybi si na suwerenno嗆, nie mia, poza rz康em Jerzego Buzka, ani jednego okresu, w kt鏎ym ten sam premier odpowiada豚y przez pe軟 kadencj za kierowanie pa雟twem? W powa積ych pa雟twach obywatel g這suje z regu造 raz na cztery lata. Obowi您uje subsydiarno嗆 - wybrani pos這wie realizuj program, na kt鏎y g這sowali wyborcy. Wszystko zaczyna si od obywatelskiego zaanga穎wania i 鈍iadomo軼i d捫e. W Polsce ta 鈍iadomo嗆 ogranicza si na og馧 do mniej ni po這wy elektoratu, a w przypadku wybor闚 lokalnych czy uzupe軟iaj帷ych spada do kilku procent - tyle os鏏 wybiera na przyk豉d senatora na wakuj帷e miejsce. Mia盥膨ca wi瘯szo嗆 spo貫cze雟twa wykazuje kompletny brak zainteresowania tym, co si o nim stanowi. A przecie ten, kto zaniedbuje, kto jest oboj皻ny, nie udziela si, nie odczuwa potrzeby czynnego ustosunkowania si do zada wsp鏊noty - zawodzi.

Podczas swych wizyt w Polsce Ojciec 安i皻y cz瘰to przywo造wa s這wo “solidarno嗆”. Nieprzypadkowo. Czy spotykamy j w naszych zarz康ach gmin, powiat闚, miast, wojew鏚ztw, w radach miejskich, w partiach politycznych? Na og馧 widzimy k堯tnie, intrygi, protekcje. Obserwacja etosu obecnego parlamentu wskazuje, 瞠 w Polsce dominuj dorywcze gry, uk豉dy i intrygi na pograniczu szanta簑 i korupcji. Rzecz normaln sta造 si sprzeczki i podzia造. Ogromn ilo嗆 energii zu篡tkowuje si, by doj嗆 do minimalnego konsensu, m鏂 dzia豉, nie “zagry潭 si”. Nie jest od tego wolna 瘸dna grupa, jakichkolwiek hase programowych by u篡wa豉.

Polacy wydaj si z jednej strony narodem pewnym siebie, sk這nnym do che逍liwo軼i, wynoszenia nad innych. Sta鎍zyk m闚i, 瞠 Polacy to nar鏚 lekarzy. Teraz mamy samych polityk闚 i ekonomist闚 - ka盥y wie, co powinien by zrobi Balcerowicz albo jak prowadzi stosunki mi璠zynarodowe. Skoro jeste鄉y tacy m康rzy, zastan闚my si, dlaczego nie wszystko nam wychodzi? By mo瞠 dlatego, 瞠 jeste鄉y zarazem spo貫cze雟twem z g喚bokimi kompleksami i urazami. Nawet te grupy polityczne i partie, kt鏎e na swych sztandarach wypisuj ojczyzn, Boga i warto軼i chrze軼ija雟kie, maj dziwnie ma這 zaufania do w豉snego narodu. “Wykupi nas, zalej, zniszcz” - g這sz ich has豉. A przecie mieli鄉y w霩 Drzyma造, oparli鄉y si drako雟kim metodom germanizacyjnym i rusyfikacyjnym w XIX w., Hitlerowi, stalinowskiemu komunizmowi - dlaczego teraz kto mia豚y nas materialnie i moralnie zniszczy?

W jakim stopniu to wszystko rzutuje na znaczenie Polski w 鈍iecie? W takim, w jakim kraj, kt鏎y ma opini s豉bo rz康zonego i wysoko plasuje si w 鈍iatowych rankingach korupcji, mo瞠 by traktowany jako powa積y podmiot wsp馧decyzyjny. Zachodnie spo貫cze雟twa widz nas tak, jak ich ambasady w Warszawie i zagraniczni korespondenci. Nie szkodzi nam, 瞠 trafiaj si w Polsce zbrodniarze, gwa販iciele. Szkodzi spos鏏, w jaki dzia豉 s康ownictwo, niekt鏎e wydzia造 finansowe czy zarz康y miejskie; w jaki nabywa si w豉sno嗆, dochodzi swoich uprawnie, rozstrzyga konflikty. Jak wygl康a codzienna tkanka 篡cia. Dlatego opinia o Polsce - niezale積ie od pi瘯nych s堯w, w jakie jest opakowana - musia豉 ulec pogorszeniu.

Nie jest to bynajmniej proces nieodwracalny czy bardzo trudny do odwr鏂enia. Wiadomo, co nale篡 zrobi: zadba o to, co Ojciec 安i皻y nazywa realizacj norm wynikaj帷ych z chrze軼ija雟kiego wychowania - wobec siebie, bli幡ich, rodziny, spo貫czno軼i. W gruncie rzeczy nie chodzi o nic innego jak solidno嗆, przyzwoito嗆, wiarygodno嗆 i godno嗆 w stosunkach mi璠zyludzkich - r闚nie spo貫cznych i politycznych. Zamiast m闚i o korzeniach chrze軼ija雟twa w Unii zademonstrujmy, jak mocne s one w nas samych i w codziennej praktyce spo貫cznej w naszym kraju.

Nasze spo貫cze雟two musi przesta niszczy samo siebie, nabra wi瘯szej wiary we w豉sne si造, w swoje przekonania. Zaufa sile do鈍iadczenia, sile woli, dobrej organizacji, przedsi瑿iorczo軼i i bezinteresownej solidarno軼i mi璠zyludzkiej. Nauczy si, 瞠 ka盥e dzia豉nie jest istotne, gdy dokonuje si dla dobra og馧u. Nie zniech璚a si tym, co by這 z貫, ale d捫y do naprawy. Dzia豉 nie w za郵epieniu, ale w ramach zdrowego rozs康ku.

Przeniesienie tych truizm闚 do 鈍iadomo軼i ludzi to pot篹ne zadanie wychowawcze. W Unii Europejskiej Polska b璠zie krajem znacz帷ym, gdy potwierdzi swoj polityk, 瞠 ma ustabilizowany 豉d wewn皻rzny, spo貫czny i gospodarczy, 瞠 jest pa雟twem prawa i wolnej gospodarki rynkowej, uczciwie przeprowadza prywatyzacj i budzi zaufanie partner闚 ekonomicznych.

1 maja 2004 roku weszli鄉y do wielkiej wsp鏊noty interes闚. Dbajmy, aby nasz udzia w niej pozosta proporcjonalny do mo磧iwo軼i. Nie mo瞠my si por闚nywa z Wielk Brytani czy Francj; jeste鄉y jeszcze krajem “na dorobku” - jak kiedy Hiszpania i Grecja. Mamy sw szans, ale wewn皻rzne perturbacje zaciemniaj ten obraz i utrudniaj nawet 篡czliwie usposobionym do nas politykom z Zachodu przekonanie w豉snych obywateli do s逝szno軼i polskiej drogi. Przebyli鄉y jej ju sporo, ale du穎 jeszcze przed nami.

W豉dys豉w Bartoszewski (Foto: El瘺ieta Lempp)

W豉dys豉w Bartoszewski, ur. 1922 - historyk, pisarz. By wi篥niem obozu w O鈍i璚imiu, wsp馧za這篡cielem Rady Pomocy 砰dom "疾gota", pracowa w Biurze Informacji i Propagandy Komendy G堯wnej Armii Krajowej, walczy w Powstaniu Warszawskim. Wi瞛ie polityczny PRL w latach 1946-48 i 1949-54. By m.in. wsp馧pracownikiem RWE, w 1978 r. wsp馧za這篡cielem Towarzystwa Kurs闚 Naukowych, wieloletnim sekretarzem PEN Clubu, wyk豉dowc na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Internowany w stanie wojennym, w latach 1983-90 wyk豉da na uniwersytetach w Monachium, Augsburgu i Eichst酹t. Po 1990 r. by ambasadorem RP w Austrii, senatorem, dwukrotnie ministrem spraw zagranicznych. Od 2001 r. przewodniczy Radzie Ochrony Pami璚i Walk i M璚ze雟twa. Jest autorem ponad 800 publikacji na temat historii najnowszej Polski. W 1966 r. - jako jeden z pierwszych Polak闚 - otrzyma tytu "Sprawiedliwego w鈔鏚 Narod闚 安iata"; w 1991 r. honorowe obywatelstwo Izraela. Kawaler Orderu Or豉 Bia貫go (1995); w 2001 r. odznaczony Wielkim Krzy瞠m Orderu Zas逝gi RFN za prac na rzecz pojednania mi璠zy Niemcami, Polakami i 砰dami. Wsp馧prac z Tygodnikiem Powszechnym zacz掖 w 1957 r., a od 1961 jest cz這nkiem zespo逝 "Tygodnika Powszechnego".

wtorek, 17 pa寮ziernika 2006
Rozmowa z W豉dys豉wem Bartoszewskim, powsta鎍em warszawskim

Telewizja Polska S.A.

„Go嗆 Jedynki”, 30. 07. 2004 r.

- Tak si zastanawia貫m, kt鏎ym z wielu pa雟kich tytu堯w powinienem pana przedstawi, kt鏎ym by這by najlepiej, ale by這by ich za du穎, 瞠by wybra jaki jeden, wi璚 powiem dzisiaj, bo chyba dzisiaj tak trzeba powiedzie: 穎軟ierz Powstania Warszawskiego.

- Tak, to jest okre郵enie ponadczasowe i niezale積ie od tego, czy si jest ogrodnikiem, czy lekarzem, czy wyk豉dowc wy窺zej uczelni, czy dyplomat, je瞠li si by這 穎軟ierzem Powstania Warszawskiego, to to okre郵a pewne spojrzenie cz這wieka wtedy na rzeczywisto嗆, a powinno okre郵a i dzisiaj, je郵i si do篡這.

- Ale czy to jest rzeczywi軼ie to samo spojrzenie? Jak si mia這 dwadzie軼ia dwa lata, czeka這 si na ten moment odwetu, ten moment akcji zbrojnej przeciwko tym, kt鏎zy tyle z貫go robili dla kraju, to pewnie si troch inaczej my郵a這 o tej akcji ni teraz, po sze嗆dziesi璚iu latach?

- Oczywi軼ie. 畝den cz這wiek w wieku lat osiemnastu, dwudziestu kilku nie my郵i identycznie z sob samym, je瞠li ma lat siedemdziesi徠 dziewi耩, osiemdziesi徠, osiemdziesi徠 dwa. Byli powsta鎍y 篡j帷y do dzi maj ten problem, 瞠 maj lat siedemdziesi徠 kilka, osiemdziesi徠 kilka, a niekiedy, je瞠li 篡j, lat dziewi耩dziesi徠, a wtedy byli m這dymi dziewczynami, kobietami i m篹czyznami, niekiedy p馧dzie熤i szesnasto-, siedemnastoletnimi. Przychodzi do鈍iadczenie, przychodzi refleksja. Tylko bardzo s逝szne sformu這wanie pytania: kiedy si ma tyle lat, ile si ma w wieku m這dzie穎wym, licealnym, studenckim, my郵i si o tym, co trzeba w tej chwili zrobi zgodnie z naszym przekonaniem, sumieniem, temperamentem, usposobieniem, ocen wydarze, a nie my郵i si w kategoriach, co historia powie za lat dwadzie軼ia, trzydzie軼i, pi耩dziesi徠 czy sto. I tak samo powsta鎍y, kt鏎zy szli do powstania styczniowego, jak w闚czas szesnastoletni Boles豉w Prus, p騧niej wielki pisarz, nie my郵eli w kategoriach tego, co b璠 po dziesi徠kach lat wiedzieli i my郵eli o tym wtedy wielkim wydarzeniu dla Polak闚. Ale my郵, 瞠 generalne nastawienie, wierno嗆 pewnej idei i gotowo嗆 do konsekwentnego post瘼owania w ramach wierno軼i tej idei — to mo瞠 by ponadpokoleniowe.

- Pytam o t refleksj, dlatego 瞠 jednak pan doskonale wie, 瞠 przez te sze嗆dziesi徠 lat toczy豉 si dyskusja, czy by這 warto, czy to mia這 sens, i pan w豉軼iwie jest jednym mo瞠 nie z nielicznych, ale z takich najbardziej wyrazistych postaci, kt鏎y konsekwentnie przez te sze嗆dziesi徠 lat m闚i: by這 warto.

- Mnie jest strasznie brak moich kole瘸nek i koleg闚, kt鏎zy polegli w powstaniu, albo kt鏎zy z chor鏏, ran, po pobytach w wi瞛ieniach komunistycznych zmarli przedwcze郾ie po wojnie i nie do篡li tego momentu. Ale sp鎩rzmy na to zupe軟ie rzeczowo. Kiedy w historii Polski by這 tak, 瞠by g這wy pa雟tw i to powa積ych pa雟tw, bo dziesi耩 lat temu wiceprezydent Stan闚 Zjednoczonych i prezydent Niemiec, w tej chwili powiedzmy jedna z pierwszych os鏏 w Stanach Zjednoczonych Colin Powell, kanclerz Niemiec, kilku wybitnych polityk闚 brytyjskich, francuskich przybywa, 瞠by obchodzi polskie wydarzenie historyczne w Warszawie i to w sytuacji, kiedy Polska jest suwerenna, jest w Europie i w Sojuszu Transatlantyckim? Przecie to by豚y dla tych nie篡j帷ych ju moich koleg闚 i kole瘸nek i dla mnie gdybym wtedy m鏬 to w og鏊e obj望 wyobra幡i, jaki zwariowany sen, marzenie nierealne, co wirtualnego, niewyobra瘸lnego, odgrywanego, a to si sta這 faktem. W ci庵u jednego 篡j帷ego jeszcze pokolenia, a dla m這dego pokolenia Polak闚 mo瞠 to jest i oczywiste, ale to by這 wypracowane przez pewne postawy. Nie by這by takiego ogl璠niejszego wobec nas, ni wobec innych stosunku Zwi您ku Sowieckiego i nie wcielenia Polski do Zwi您ku Sowieckiego w roku 1944/45. Nikt by temu nie przeszkodzi wtedy, gdyby si Stalin upar. Co, Ameryka by z nim wojn prowadzi豉? Oczywi軼ie, 瞠 nie, nikt by nie dostrzeg tego weselszego baraku, jakim by w wielkim socjalistycznym obozie tw鏎 zwany Polsk Rzeczpospolit Ludow, gdyby pragmatycznie my郵帷y przedstawiciele nie篡czliwych nam pa雟tw nie widzieli, 瞠 Polacy s gotowi do niewyobra瘸lnych, nieobliczalnych wysi趾闚 dla obrony w豉snej suwerenno軼i. Himmler powiedzia Hitlerowi we wrze郾iu t逝macz帷 si z nieudolno軼i i z niemo磧iwo軼i st逝mienia powstania, bo to by si鏚my tydzie: wodzu, ta bitwa jest r闚na bitwie o Stalingrad. To by豉 niezamierzona, ale wielka pochwa豉.

- Panie profesorze, wspomnia ju pan o tym, 瞠 pewnie si w g這wie nie mie軼i這 szczeg鏊nie w豉郾ie sze嗆dziesi徠 lat temu, 瞠 po takim okresie b璠zie mo積a razem z prezydentem Niemiec, z Kanclerzem Niemiec obchodzi rocznic Powstania Warszawskiego. W kt鏎ym momencie pa雟kiego 篡cia dopu軼i pan w og鏊e tego typu my郵, 瞠by razem z kanclerzem niemieckiego pa雟twa stan望 i oddawa ho責 poleg造m w Powstaniu Warszawskim?

- Musz powiedzie, 瞠 z bardzo mieszanymi uczuciami przyj掖em dziesi耩 lat temu, jeszcze dziesi耩 lat temu, decyzj 闚czesnego prezydenta Rzeczypospolitej Lecha Wa喚sy, aby jednak zaprosi prezydenta Niemiec na pi耩dziesi璚iolecie. Profesor Roman Herzog zachowa si w taki spos鏏, 瞠 powiedzia w obecno軼i wiceprezydenta Stan闚 Zjednoczonych, wybitnych polityk闚, w obecno軼i kombatant闚, a wi璚 najbardziej zainteresowanych ludzi, 瞠 w imieniu narodu niemieckiego wyra瘸 g喚boki 瘸l, wstyd i w imieniu Niemc闚 przeprasza Polak闚 za Warszaw i za okupacj. Nie m闚i unikowo, nie m闚i o jaki tam si豉ch hitlerowskich, czy policji, m闚i o Niemcach i o Polakach. To godne, m康re zachowanie, uczciwe, odwa積e polityczne zachowanie rozstrzygn窸o we mnie na zawsze pewn dalsz drog. Kilka miesi璚y p騧niej ledwie w kwietniu 1995 roku, a wi璚 dziesi耩 miesi璚y p騧niej, jako minister rz康u Rzeczypospolitej przemawia貫m w Bundestagu i m闚i貫m do Niemc闚 o wsp鏊nej historii i wtedy te wyrazi貫m zrozumienie tak瞠 i dla ich cierpie, ale m闚i貫m, 瞠 wszystko spowodowane by這 przez zbrodnicz polityk ich pa雟twa, od kt鏎ej oni si kategorycznie od瞠gnali. Mnie si zdaje, 瞠 dobre uczynki owocuj. Dobrym uczynkiem, godnym uczynkiem by這 odwa積e zachowanie prezydenta Niemiec profesora Romana Herzoga dziesi耩 lat temu na placu Krasi雟kich. Dzisiaj nie oczekujemy niczego ju wi璚ej od Niemc闚. Niech瞠 podtrzymuj to poj璚ie, 瞠 by豉 to straszliwa zbrodnia i krzywda historyczna. A jak si chce naprawia zbrodnie i krzywdy, to post瘼uje si uczciwie, lojalnie, rzeczowo i niepodst瘼nie, nie ma si w zapleczu jaki kombinacji, jaki ch璚i rewindykacyjnych. Je瞠li to b璠zie jasno dla wszystkich w Polsce zrozumia貫, to b璠zie to dobr podstaw do stabilizacji na wysokim poziomie stosunk闚 mi璠zy tymi dwoma historycznymi s御iadami.

- M闚i pan: od Niemc闚 ju nic wi璚ej w豉軼iwie nie oczekujemy, powiedzieli to, co powiedzieli. Ostatnio r闚nie kanclerz Rzeszy wyra幡ie m闚i o tych w豉郾ie sprawach, jak roszczenia maj徠kowe, jak Centrum przeciwko Wyp璠zeniom - to jest dosy jasna deklaracja. Ale czy nie oczekujemy czego wi璚ej od Rosji? Czego wi璚ej, ni zrobi Putin w styczniu 2002 roku, k豉d帷 wi您ank kwiat闚 pod pomnikiem powstania?

- Ja bym na to odpowiedzia tak: jako minister spraw zagranicznych Polski mia貫m bardzo dobre stosunki z rz康em Federacji Rosyjskiej. Dobrze wspominam rozmowy z 闚czesnym ministrem spraw zagranicznych, by貫m trzy razy w Moskwie, on by u mnie w Warszawie, sk豉da ze mn kwiaty pod symbolicznym pomnikiem katy雟kim na Cmentarzu Wojskowym w Warszawie, a ja pod pomnikiem poleg造ch m這dych ludzi z Armii Czerwonej, kt鏎zy walczyli pod Warszaw z hitlerowcami - wszystko przebiega這 bardzo dobrze. Ale nie nale篡 zapomina, 瞠 w 1994 roku prezydent Polski zaprosi prezydenta Jelcyna, prezydent Jelcyn nie przyjecha i 瘸dnego wysokiego przedstawiciela tu nie skierowa, a by豉 to szansa historyczna, dla nich (nie dla nas) powiedzie: bracia, by Katy, by造 zbrodnie, by造 zaniedbania, by豉 polityka nie nasza, tylko poprzedniego systemu, kt鏎ego my鄉y nie wywo豉li, my jeste鄉y Federacj Rosyjsk. Tego zaniedbano, tego nie zrobiono. To nie jest nasz problem, to jest problem Federacji Rosyjskiej, bo nie my mamy tu do naprawiania co, a tamta strona ma co do naprawiania.

- I szkoda, 瞠 mo瞠 chocia przy okazji tej rocznicy do takiego naprawienia chyba jeszcze nie dojdzie. Dzi瘯uj panu dzisiaj za to spotkanie.

Rozmawia Maciej Zakrocki

poniedzia貫k, 16 pa寮ziernika 2006
安iadek i uczestnik

„Tygodnik «Solidarno嗆»” (Warszawa)

Nr 28 (824) / 9. 07. 2004 r.

W dniu 21 czerwca 2004 r. w Auli Polskiej Akademii Umiej皻no軼i w Krakowie odby豉 si uroczysto嗆 wr璚zenia Nagr鏚 im. Grzegorza Jakubowskiego Kustosza Pami璚i Narodowej przyznanych przez Instytut Pami璚i Narodowej. W鈔鏚 wyr騜nionych znalaz si W豉dys豉w Bartoszewski, kt鏎ego kandydatur zg這si豉 Ma這polska Solidarno嗆.

Adam Gliksman: - Instytut Pami璚i Narodowej przyzna panu profesorowi Nagrod Kustosza Pami璚i Narodowej, jakie znaczenie ma dla Pana ta nagroda?

W豉dys豉w Bartoszewski: - Przywi您uj ogromn wag do mojej przesz這軼i niepodleg這軼iowej, AK-owskiej, do do鈍iadcze, jakie mi da造 krymina造 peerelu - wiedzy o ludziach i znajomo軼i 篡cia publicznego. Patrz na swoje 篡cie przez pryzmat wydarze, kt鏎ych by貫m 鈍iadkiem i uczestnikiem. Kustosz przechowuje dokumenty i pami徠ki muzealne, a 鈍iadek przechowuje przede wszystkim w豉sne do鈍iadczenia oraz to, czego dowiedzia si od wielu, wielu ludzi, kt鏎ych spotka i pozna na drogach swego d逝giego 篡cia: w organizacjach niepodleg這軼iowych, w krymina豉ch niemieckich i komunistycznych oraz w Solidarno軼i.

- 砰cie Pana jest odbiciem najnowszej historii Polski. Czy by造 w nim chwile zw徠pienia, kiedy brakowa這 nadziei?

- Chwil zw徠pienia w to, 瞠 prze篡j by這 bardzo wiele. Natomiast nigdy nie w徠pi貫m, 瞠 powstanie niepodleg豉 Polska. By豚ym che逍liwym pysza趾iem, gdybym twierdzi, 瞠 wiedzia貫m, kiedy to nast徙i. By貫m pewny, 瞠 trzeba robi wszystko, co do celu mo瞠 prowadzi, a jaki b璠zie wynik i kiedy - zobaczymy. Walerian ㄆkasi雟ki sp璠zi 33 lata w Szlisselburgu za to, 瞠 zdradzi cara. Ale przecie mia racj! Mia racj!

Sko鎍zy貫m szko喚 w 1939 r., rok po Papie簑. Nasze pokolenie uczono, czym jest warto嗆 ofiary po鈍i璚enia, walki o niepodleg這嗆, wierno軼i idea堯w, wierno軼i s這wu. To nale瘸這 do wyposa瞠nia przyzwoitych ludzi i nie ma w tym nic nadzwyczajnego.

- Jakie by造 najszcz窷liwsze dni w 篡ciu Pana Profesora?

- Pierwszym takim dniem euforii by wybuch Powstania Warszawskiego. Jako warszawiak prze篡wa貫m ze wzruszeniem chwile, gdy pada造 niemieckie flagi, szyldy, gdy na ulicach pojawi造 si bia這-czerwone opaski, gdy z podziemia wychodzi豉 polska administracja, gdy 酥iewali鄉y "Jeszcze Polska nie zgin窸a", a Armia Krajowa przez dwa miesi帷e prowadzi豉 walk.

Po upadku powstania znalaz貫m si w Krakowie, do kt鏎ego w styczniu 1945 r. wkroczy豉 Armia Czerwona. Mia貫m 鈍iadomo嗆, 瞠 jest to pocz徠ek nowego, nie wiadomo jak d逝giego rozdzia逝 w historii Polski. Jedyne, czego w闚czas by貫m pewien, to tego, 瞠 ten rozdzia nie przyniesie Polsce ani wolno軼i, ani swobody, ani perspektyw, a jedynie nowe, potworne zagro瞠nie. Nale瘸貫m do tych, kt鏎zy nie wierzyli, 瞠 wybuchnie za p馧 roku wojna przeciwko Sowietom, jak niekt鏎zy si 逝dzili. Trzeba by這 jako z tym 篡. U豉twiono mi do嗆 szybko wyb鏎, bo w 1946 r. zosta貫m zamkni皻y przez komunist闚 w wi瞛ieniu. W komunistycznym kryminale, jak w ka盥ym zreszt, pozostaje jeden wyb鏎: by cz這wiekiem czy by 鈍ini, nie ma subtelnych innych odcieni. Podzia by prosty: oni i my, kaci i ofiary. Trzeba si opowiedzie. Ka盥y normalny cz這wiek, je瞠li nie jest schizofreniczny lub upodlony, staje po stronie ofiary, a nie po stronie kat闚. By貫m ofiar, wi璚 problem闚 z okre郵eniem swego miejsca nie mia貫m.

Po wyj軼iu z wi瞛ienia, korzystaj帷 z odwil篡, pr鏏owa貫m pisa o AK, o walce o niepodleg這嗆, w du瞠j mierze na 豉mach krakowskiego Tygodnika Powszechnego, ale r闚nie w pismach naukowych, wydawa貫m ksi捫ki.

Triumf sierpniowy w Gda雟ku i utworzenie Zwi您ku popieranego przez miliony Polak闚 to nast瘼ny - po Powstaniu Warszawskim - dzie wielkiej rado軼i. Kolejny moment wi捫e si r闚nie z Solidarno軼i i utworzeniem rz康u, nie podyktowanego przez jedyn kierownicz si喚 narodu PZPR.

- Solidarno嗆 wnios豉 entuzjazm w 篡cie Pana Profesora.

- Z ruchem Solidarno嗆 wi捫e si bardzo wa積y rozdzia mojego 篡cia i moich motywacji. Kiedy w roku 1980 toczy豉 si pierwsza walka o zorganizowanie podstaw NSZZ Solidarno嗆 by貫m jednym z 64 sygnatariuszu listu do robotnik闚 w Stoczni, w zwi您ku z tym czu貫m si moralnie zaanga穎wany od pierwszej chwili w tworzenie Zwi您ku. Do Solidarno軼i nale瘸貫m w regionie 鈔odkowo-wschodnim, jako pracownik KUL-u. Cho by貫m szeregowym cz這nkiem Zwi您ku, to przewodnicz帷y Lech Wa喚sa powo豉 mnie do zorganizowania Komitetu Obrony Wi瞛ionych za Przekonania. Pod koniec 1980 r. wsp鏊nie z Jackiem Taylorem oraz W豉dys豉wem Si陰-Nowickim opracowali鄉y podstawy i statut tego Komitetu, tworzonego wkr鏒ce w r騜nych cz窷ciach Polski. To jedna z wielu inicjatyw Solidarno軼i wybiegaj帷ych poza w御ko rozumiane interesy zawodowo-zak豉dowe, a podj皻ych w obronie idei humanitarnych, ludzkich i wolno軼iowych wszystkich Polak闚. Jak tysi帷e innych w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. zosta貫m internowany i osadzony z dziesi徠kami dzia豉czy w o鈔odku internowania w Jaworzu na Pojezierzu Drawskim. Wyszed貫m stamt康 w ko鎍u kwietnia 1982 r.

P騧niej wyjecha貫m dobrowolnie na stypendium do Niemiec, reprezentowa貫m najpierw nieoficjalnie, a nast瘼nie po zwolnieniu Bronis豉wa Geremka i Tadeusza Mazowieckiego p馧oficjalnie interesy Solidarno軼i. W sprawach dotycz帷ych Zwi您ku wypowiada貫m si tam wielokrotnie w latach 1982-1990. Dzi瘯i wsp馧pracy z Ambasad Niemiec w Warszawie nawi您a貫m wiele kontakt闚 z wybitnymi politykami chrze軼ija雟ko-demokratycznymi i zwi您kowcami, i zawsze m闚i貫m g這sem moich przyjaci馧 w kraju, kt鏎zy sami m闚i nie mogli. Ca造 czas czu貫m z nimi wi篥.

W 1990 r. T. Mazowiecki zdecydowa wykorzysta moje umiej皻no軼i i zosta貫m skierowany jako pierwszy ambasador nowej Rzeczypospolitej do Wiednia. W trakcie wykonywania tych obowi您k闚 prezydent Lech Wa喚sa, korzystaj帷 ze swoich uprawnie - mo積o軼i imiennego wskazania ministra spraw wewn皻rznych, spraw zagranicznych i obrony narodowej - powierzy mi sprawy zagraniczne.

- Jak Pan wspomina ten okres?

- Wsp馧praca uk豉da豉 si bardzo harmonijnie do ko鎍a kadencji prezydenta Lecha Wa喚sy. Zreszt nawet po jej zako鎍zeniu nowy uk豉d naciska, abym zosta na stanowisku. W闚czas jednak powiedzia貫m, 瞠 zostaj z Wa喚s i w zwi您ku z tym 22 grudnia 1995 r., gdy Lech Wa喚sa opu軼i Pa豉c Prezydencki, ja po瞠gna貫m si z ministerstwem. Tak sko鎍zy si ten rozdzia mojego 篡cia i przeszed貫m na emerytur.

- Polityczna emerytura nie trwa豉 d逝go.

- Wkr鏒ce zosta貫m wybrany przez 470 tysi璚y warszawian senatorem Rzeczypospolitej Polskiej. Ten wynik bardzo mnie cieszy, bo 鈍iadczy o szacunku i zaufaniu moich rodak闚 i to z r騜nych ugrupowa - bo 瘸dna partia takiego poparcia w jednym okr璕u wyborczym nie mia豉. W trakcie reorganizacji rz康u Jerzego Buzka, po p瘯ni璚iu koalicji rz康owej, zosta貫m jako bezpartyjny, powo豉ny na stanowisko ministra spraw wewn皻rznych. Dzi瘯i Wa喚sie by貫m ministrem w rz康zie "czerwonym", dzi瘯i Buzkowi w rz康zie "czarnym", ale zawsze pozosta貫m bezpartyjny.

- W wyst徙ieniu podczas uroczysto軼i powiedzia Pan Profesor, 瞠 odbiera nagrod w imieniu tych, kt鏎y robili to samo, co Pan, ale nie do篡li tej chwili.

- Nagroda, kt鏎 dzisiaj wr璚zano jest wyr騜nieniem dla kustosz闚 pami璚i narodowej. Przy okazji trzeba spr鏏owa odpowiedzie na pytanie, co ta pami耩 narodowa daje. Przypominam cytat, wyryty na drewnianej tablicy umieszczonej przy starym cmentarzu zakopia雟kim. "Ojczyzna to ziemia i groby. Narody, trac帷 pami耩, trac 篡cie." Te s這wa powtarza bardzo cz瘰to kardyna Stefan Wyszy雟ki, 瘸rliwy patriota, wielki cz這wiek Ko軼io豉. On widzia zagro瞠nie p造n帷e z braku pami璚i i nie- czerpaniu z dobrych 廝鏚e oraz z pi瘯nych i wznios造ch tradycji. To przy鈍ieca這 kardyna這wi Wyszy雟kiemu, takie s r闚nie intencje Instytutu Pami璚i Narodowej: stymulowa pami耩 o walce, o postawie, o kategoriach etycznych, o warto軼iach, kt鏎e reprezentujemy.

Uroczysto嗆 wr璚zenia nagr鏚 odby豉 si w Krakowie. Chc wr鏂i do innej uroczysto軼i sprzed kilku dni, do pogrzebu pu趾ownika Kukli雟kiego. Jak prywatna osoba, emeryt bra貫m r闚nie w niej udzia, bo uwa瘸m, 瞠 nie mo積a by zdania, w jakiejkolwiek sprawie, 瞠 prawda le篡 po鈔odku. Nie by p馧bohaterem Jaruzelski, a p馧bohaterem Kukli雟ki. M鏬 by tylko jeden! Pozostawiam Czytelnikom tych s堯w do wyboru.

Rozmawia Adam Gliksman