© Władysław Bartoszewski
Warszawa 2006-2018
All rights reserved

Administracja serwisu:
Stowarzyszenie Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego

Stowarzyszenie RWE im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego / www.wolnaeuropa.pl



Materiały - zdjęcia, teksty, multimedia, elementy grafiki, zawarte na niniejszej stronie i jej podstronach chronione są prawem autorskim (na mocy: Dz. U. 1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).


Blog > Komentarze do wpisu
Prof. Bartoszewski: Musiałem o tym pisać

"Gazeta Wyborcza" ("Stołeczna")
Nr 175 (6088) / 28.07.2009 r.

Prof. Władysław Bartoszewski przekazał Bibliotece Publicznej m.st. Warszawy przy Koszykowej zbiór dokumentów i wydawnictw poświęconych Powstaniu Warszawskiemu. Ich wystawę otworzyli wczoraj premier Donald Tusk i prezydent miasta Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Wśród publikacji ofiarowanych przez prof. Bartoszewskiego znalazły się unikatowe egzemplarze powstańczych gazet i biuletynów takich jak "Barykada" czy Brzask. Pojawienie się Donalda Tuska było zaskoczeniem. - Jest pan pierwszym premierem, który odwiedził naszą bibliotekę od jej otwarcia w 1907 r. - zauważył dyrektor książnicy Michał Strąk. - Spędziłem tu całe wakacje 1979 r., pisząc pracę magisterską o Piłsudskim - zdradził premier Tusk i dodał, że tym razem przyszedł specjalnie dla Władysława Bartoszewskiego.

Na promocję jego książki "Powstanie Warszawskie" trudno było się wcisnąć. To zbiór artykułów prof. Bartoszewskiego pisanych od ponad 60 lat. - Padają pytania o sens Powstania, ale zadając je, trzeba sobie uświadomić, że musiało wybuchnąć - mówił prof. Tomasz Szarota prowadzący promocję wraz z historykiem Andrzejem K. Kunertem. - Młodzi ludzie po latach okupacji pałali odwetem. W końcu lipca na ich oczach Niemcy cofali się. Wydawali się słabi. Gdyby decyzji o wybuchu Powstania nie podjęło dowództwo AK, to mogli je sprowokować komuniści. Ich radio "Kościuszko" już wzywało warszawiaków do zrywu - przekonywał.

.

.

Z kolei prof. Bartoszewski dowodził, że był skazany na pisanie o najnowszej historii. I wyliczał, co przeżył: oblężenie Warszawy 1939 r., obóz w Auschwitz, Powstanie Warszawskie, wreszcie więzienie UB. - Od 1942 r. miałem bliski kontakt z dowództwem AK. W więzieniu rozmawiałem z pułkownikami i generałami. Wielu moich przyjaciół nie przeżyło. Ja przeżyłem, mnóstwo wiedziałem i musiałem o tym pisać - podkreślił.

JERZY S. MAJEWSKI

Fot. © Mariusz Kubik - Warszawa, 27.07.2009 r.

wtorek, 28 lipca 2009, wbartoszewski

Polecane wpisy