|
Stowarzyszenie Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół Rozgłośni Polskiej RWE im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego / www.wolnaeuropa.pl
* * * © Władysław Bartoszewski Warszawa 2006-2010 www.wladyslawbartoszewski.eu All rights reserved Administracja strony: Mariusz Kubik * * * Kontakt Kronika wydarzeń Pozostałe teksty: zobacz menu u góry serwisu Materiały (w szczególności: zdjęcia, teksty, multimedia, elementy grafiki) zawarte na niniejszej stronie i jej podstronach chronione są prawem autorskim (na mocy: Dz. U. 1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp. wymaga zgody. Dotyczy to przede wszystkim materiałów pochodzących od osób trzecich (np. zdjęć z Agencji Fotograficznych). Użycie treści strony "wladyslawbartoszewski.blox.pl" , poza materiałem zdjęciowym i dźwiękowym jest dozwolone i pożądane. Każde inne niż prawnie dozwolone użycie treści (np. prawo cytatu lub powielanie do celów prywatnych), również w formie elektronicznej wymaga wcześniejszej pisemnej zgody posiadacza praw. Zapytania w tej sprawie należy kierować do administratora strony.
|
Blog > Komentarze do wpisu
Bronisław Geremek (1932-2008) - Bardzo się liczyłem z jego opiniami i radami
"Gazeta Wyborcza" (Warszawa)Nr. 163 (5773) / 14. 07. 2008 r. W ciągu 40 lat naszej znajomości widziałem odwagę Geremka - i przy zakładaniu podziemnego Towarzystwa Kursów Naukowych, i przy innych działaniach opozycji, i za czasów jawnej "Solidarności" lat 1980-81, i w okresie ucisku "S", i w stanie wojennym. Siedziałem z nim w obozie internowania w Jaworzu w tym samym korytarzu. Tam się zbliżyliśmy. Geremek zawsze myślał w kategoriach ogólnych, o sprawach publicznych - i to nie w perspektywie miesięcy, ale lat. W Jaworzu napisał w zeszycie w kratkę esej o człowieku w więzieniu. Ostatnio krążył między Warszawą a Brukselą jak zawsze w sprawach publicznych. Nasz kontakt po 1989 r. był zawsze ścisły. Ja byłem ambasadorem, a on szefem sejmowej komisji spraw zagranicznych. Ja ministrem spraw zagranicznych, on szefem komisji. Potem on był szefem MSZ, a ja szefem senackiej komisji spraw zagranicznych. Kiedy Unia Wolności wyszła z rządu Buzka, Geremek przestał być ministrem spraw zagranicznych. Doradził Buzkowi, żeby mnie zrobił szefem MSZ. I znów współpracowaliśmy. Bardzo się liczyłem z jego opiniami i radami. W 2007 r. Geremek odmówił złożenia oświadczenia lustracyjnego. I przestał być członkiem Kapituły Orła Białego przy prezydencie. Wtedy ja z tej kapituły ustąpiłem. Kiedy na jesieni 2007 r. zostałem ministrem w kancelarii premiera Tuska, Geremek zadzwonił, by pogratulować. - Słusznie zrobiłem? - spytałem. A on powiada, że oczywiście słusznie i że ma nadzieję, że zrobię coś dobrego. Ja mu na to, że spróbuję, ale że liczę na niego, młodego. Bo on miał 76 lat i był ode mnie o dziesięć lat młodszy. W maju zatelefonował: "Jest taki zamiar, aby podpisać się pod listem wyrażającym solidarność z Lechem Wałęsą". Przez lata często telefonował i tak właśnie zaczynał: "Jest taki zamiar, aby...". Więc ja go pytam, czyj zamiar. Okazało się tym razem, że to zamiar Jerzego Buzka i Geremka. I podpisałem się pod tą inicjatywą także Geremka. To był mój ostatni z nim kontakt. Not. em poniedziałek, 21 lipca 2008, wbartoszewski
Komentarze
|
strata przyjaciela to jeden z najciemniejszym momentów w życiu kazdego człowieka.
w 2005 głosowałem na BGeremka w konsulacie w londynie w wyborach do EP -mimo nadętej atmosfery emigracyjnego gmaszyka i jego demencyjneo-endcekich gości, czułem że dzieje się coś ważnego. szkoda że juz nigdy nie będę mógł wykorzystac mojej wyborczej kartki w równie sensowny sposób.