© Władysław Bartoszewski
Warszawa 2006-2016
All rights reserved

Administracja serwisu:
Mariusz Kubik

Stowarzyszenie Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego

Stowarzyszenie RWE im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego / www.wolnaeuropa.pl



Materiały - zdjęcia, teksty, multimedia, elementy grafiki, zawarte na niniejszej stronie i jej podstronach chronione są prawem autorskim (na mocy: Dz. U. 1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).


Blog > Komentarze do wpisu
Wykształciuchy słuchają Bartoszewskiego

“Gazeta Wyborcza” (“Stołeczna”)

Nr 249 / 24. 10. 2007 r.

- Zapytajcie się starszych, czy w czasie wojny walczyli za Rzeczpospolitą nr 2, a może nr 3? Nie, oni walczyli i ginęli za jedną Rzeczpospolitą: Rzeczpospolitą Polską!

Tak mówił wczoraj do setek młodych ludzi zgromadzonych na UW prof. Bartoszewski. Na wykład "Refleksje świadka stulecia" przyszły tłumy. - Nie będę mówił brzydkich rzeczy - zapewniał profesor, a sala odpowiedziała śmiechem i brawami.

Fot. © Albert Zawada

Bartoszewski zaczął od opowieści z dzieciństwa. - Ojciec mówił mi: Nie pożyczaj od nikogo pieniędzy, nie pożyczaj nikomu pieniędzy, nigdy niczego nie podpisuj. Dobre rady. Pomogły.

Później były wspomnienia z wojny i okupacji. - Wróciłem z Auschwitz. Poszedłem do spowiedzi. Pytam się spowiednika, co ja mam robić? Jak się w tym odnaleźć? A on odpowiada mi pytaniem, czy ja wiem, co się dzieje w getcie? I wiedziałem już, co robić. Najgorzej jest zareagować na nieszczęście dopiero wtedy, gdy samemu zacznie się być zagrożonym - mówił, a kilkaset osób słuchało tych słów w niesamowitym skupieniu.

Profesor nawiązywał też do współczesności. - Mnie Okrągły Stół zastał w Niemczech. Ale pamiętam tych ludzi, którzy czynnie bądź biernie uczestniczyli w tym wydarzeniu. Po kilku latach coś się u nich poprzemieniało. Wyszli na ulice i zaczęli palić kukły Wałęsy. A dziś krzyczą, że Okrągły Stół to zdrada narodu. Krzyczą, że wszystko, co po 1989 roku nastąpiło, to beznadzieja, spiski, antynarodowe szkodnictwo. Ci ludzie zapominają o faktach historycznych - mówił.

Nie zabrakło też kilku rad zaadresowanych do bezimiennych polityków. - Ja nie jestem psychiatrą, psychologiem czy psychoterapeutą. Ale myślę, że lekarze tych specjalności są bardzo potrzebni niektórym politykom. I ci lekarze powinni cierpliwie pracować nad pojedynczymi przypadkami - spostrzeżenie profesora publiczność nagrodziła brawami.

Na zakończenie przywołał pewną historyjkę z czasów, gdy wykładał w Niemczech. - Przyszedł student i mówi, że jego dziadek, jako niemiecki żołnierz, walczył w Polsce. W rodzinie nie chcą o tym mówić. Jakaś tajemnica. A on prosi, czy może uczęszczać na moje seminarium. Pytam się was, kto więcej zrobił dla Polski. Ja, który potrafiłem z tym studentem rozmawiać, otoczyć go pewną opieką, czy ci, którzy dziś krzyczą bez opamiętania, z butą: "Polska! Polska! Polska!"- zakończył, a publiczność dziękowała brawami na stojąco.

WOJCIECH KARPIESZUK

Fot. Albert Zawada / Agencja Gazeta

środa, 24 października 2007, wbartoszewski

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/10/28 11:05:22
Gratulacje dla pana profesora Władysława Bartoszewskiego za wykład na UW. Stanisław