© Władysław Bartoszewski
Warszawa 2006-2017
All rights reserved

Administracja serwisu:
Mariusz Kubik

Stowarzyszenie Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego

Stowarzyszenie RWE im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego / www.wolnaeuropa.pl



Materiały - zdjęcia, teksty, multimedia, elementy grafiki, zawarte na niniejszej stronie i jej podstronach chronione są prawem autorskim (na mocy: Dz. U. 1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).


Blog > Komentarze do wpisu
Bartoszewski: nie rozczaruję się koalicją PO-PSL

Onet.pl

26. 10. 2007 r.

- Nie rozczaruję się koalicją PO-PSL, bo wiem, że lepszego układu być nie może. Koalicja z lewicą byłaby dla mnie nie do przyjęcia - powiedział prof. Władysław Bartoszewski w programie "Bohater Tygodnia" w TVN24.

Były szef dyplomacji nie chce, aby nazywano go patronem tej koalicji, mimo że stał na czele Komitetu Honorowego PO i to jemu jedynemu podziękował po wyborach Donald Tusk, wymieniając go z nazwiska.

Bartoszewski powiedział, że rozmawiał z przewodniczącym PO o przyszłości kraju i że dostał od niego propozycję objęcia ministerstwa spraw zagranicznych, ale odmówił. - Mając 85,5 roku urzędnikiem państwowym już nie będę - zastrzegł. Powiedział, że to jest wyczerpująca praca po 70 godzin w tygodniu, a on, mimo optymizmu, tak już żyć nie chce i nie może.

Władysław Bartoszewski powiedział, że może za to stanąć na czele grupy ekspertów doradzających przyszłemu premierowi. - Mogę działać tam, gdzie jest potrzebny mózg, a nie nogi - mówił w TVN24. - Mogę służyć dobrą radą. Zresztą w tej mierze służę mojemu krajowi dosyć długo i męcząco - dodał.

Tuska nazwał "dobrym, sympatycznym znajomym" i powiedział, że z pewnością, będzie mu doradzał w polityce zagranicznej, o ile kandydat na premiera zwróci się do niego o pomoc. - Nie ujawnię jakich rad mu udzielę, powiem tylko, żeby pierwsza wizyta szefa rządu nie była ani w Moskwie, ani w Berlinie - podkreślił Bartoszewski.

- Nowy premier powinien złożyć wizyty u wszystkich sąsiadów. Polska powinna mieć dobre stosunki ze wszystkimi sąsiadami, poza Białorusią ze względu na jej specyfikę. Stosunki z państwami sąsiadującymi powinny być kultywowane i pielęgnowane - mówił szef dyplomacji w rządzie Jerzego Buzka.

Pytany o wypowiedź do "dyplomatołkach", Bartoszewski powiedział, że nie adresował jej do żadnej konkretnej osoby w MSZ. Na uwagę, że minister Anna Fotyga wzięła ją do siebie, odpowiedział: - Odezwały się nożyce.

Szefowa dyplomacji nazwała w TVN24 Bartoszewskiego "zdewaluowanym autorytetem". - Jest dla mnie niespodzianką, że byłem autorytetem dla min. Fotygi - powiedział polityk - zwłaszcza, że nie miałem okazji z nią kiedykolwiek porozmawiać.

Podkreślił jednak, że nie mówi źle o szefowej MSZ, a artykuł o "defotygizacji" ministerstwa przeczytał "z przerażeniem".

Na pytanie o brak jakiejkolwiek reakcji ze strony prezydenta na wygraną PO i zapowiedzi kandydata na premiera o zmianie polityki zagranicznej, Bartoszewski odpowiedział, że "jest to praktyka unikalna w Europie, choć nie niemożliwa". Dodał jednak, że nie ma cienia podstaw, żeby przypisywać prezydentowi niekonstytucyjne zachowanie.

Zobacz więcej...  (TVN24)

poniedziałek, 29 października 2007, wbartoszewski

Polecane wpisy