© Władysław Bartoszewski
Warszawa 2006-2017
All rights reserved

Administracja serwisu:
Mariusz Kubik

Stowarzyszenie Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego

Stowarzyszenie RWE im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego / www.wolnaeuropa.pl



Materiały - zdjęcia, teksty, multimedia, elementy grafiki, zawarte na niniejszej stronie i jej podstronach chronione są prawem autorskim (na mocy: Dz. U. 1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).


Blog > Komentarze do wpisu
Nigdy nie wybaczę stanu wojennego

 

„Dziennik” (Warszawa)

Nr 200 / 13. 12. 2006 r.

Przez ostatnie lata modne było zastanawianie się nad tym, czy wybaczyć sprawcom stanu wojennego, jak im wybaczyć i tym podobne.

Otóż jako chrześcijanin nie mogę wybaczyć sprawcom stanu wojennego i nigdy tego nie zrobię. Choćby dlatego, że przyjmuję w kwestii wybaczania bardzo ścisłe zasady, które wpojono mi na naukach religii w szkole. Do wybaczenia jest potrzebne wyznanie winy, próba naprawienia zła, pokuta i mocne postanowienie poprawy. To winny powinien wystąpić z wolą i inicjatywą, żeby mu wybaczono. Tymczasem sprawcy stanu wojennego do dziś czują się z siebie bardzo zadowoleni. Nie ma żadnych deklaracji z ich strony, że od swoich ofiar -  a przecież ofiarą stanu wojennego padł cały naród i konsekwencje tego czynu odczuwaliśmy bardzo długo -  jakiegokolwiek wybaczenia oczekują.

W tej sytuacji nie można biegać po ulicy i krzyczeć „ja wybaczam”! A już szczególnie nieprzyjemne i obłudne jest wybaczanie sprawcom stanu wojennego przez jakiegokolwiek polityka czy osobę publiczną w imieniu narodu. W Polsce jedyną osobą, która miała autorytet pozwalający wybaczać w imieniu całej zbiorowości, był Jan Paweł II. Jednak nie jest mi wiadome, żeby Ojciec Święty kiedykolwiek powiedział, że bezwarunkowo i bez względu na intencje czy przyszłe zachowania wybacza autorom stanu wojennego. Takiej wypowiedzi papieskiej ja nie znam, choć -  jak mi się wydaje - przeczytałem wszystko, co papież na temat stanu wojennego i polskiej historii powiedział.

O stanie wojennym, zamiast w kategoriach wybaczania, należy dzisiaj raczej myśleć i mówić w kategoriach osądzenia jego sprawców lub choćby dokładnego opisania ich win. Czekałem na to od 1989 roku, ale się nie doczekałem. Oczywiście najbardziej satysfakcjonujące by było, żeby ludzie winni sami poczuwali się do winy i głośno się do niej przyznali. Wtedy nie uważałbym ich za odstępców od interesu narodu, tylko mógłbym ich potraktować jako ludzi, którzy ciężko zbłądzili. Ale ponieważ sam mam już 85 lat, to raczej nie wierzę, że się czegoś takiego z ich strony doczekam.

środa, 13 grudnia 2006, wbartoszewski

Polecane wpisy

Komentarze
2007/02/20 16:40:04
Szanowny Panie Profesorze!

Nie wiem, czy zechce mi Pan odpowiedziec, mam jednak bardziej pytanie do Pana niz ogolny komentarz dotyczacy tego artykulu.

Chcialbym zapytac o Pana zdanie, w kwestii przebaczania, o generale Jaruzelskim. Jako mlody czlowiek o stanie wojennym wiem znacznie wiecej z opowiesci i literatury niz sam pamietam, dlatego wielu zbrodni stanu wojennego i udzialu w nich gen. Jaruzelskiego na pewno swiadomy nie jestem. Wierze jednak, ze najpowazniejsze sprawy znam, z dokladnoscia do tego, ze w pewnych wciaz nie ma zgody historykow i prawnikow. Domyslam sie, ze Panski obraz jest jasniejszy od tego, ktory mozna sobie wyrobic dzis.

Moim zdaniem gen. Jaruzelski w swoich wypowiedziach jak i w ksiazce o stanie wojennym uznaje wiele swoich decyzji za bledy. Podaje ich powody - wg mnie czysto ludzkie - typu ze wtedy wydawaly mu sie sluszne. Nastepnie wyraza pewna skruche i wspolczucie z powodu najwiekszych nieszczesc, do jakich doszlo podczas SW.

Moze nie sa to jeszcze warunki chrzescijanskiego przebaczenia, ale uwazam te postawe za bezprecedensowa na arenie politycznej (oczywiscie z dokladnoscia do polityki, jaka sam znam, tj. wspolczesnej). Bardzo interesuje mnie Panskie zdanie na ten temat.

Z powazaniem
Nikodem