© W豉dys豉w Bartoszewski
Warszawa 2006-2016
All rights reserved

Administracja serwisu:
Mariusz Kubik

Stowarzyszenie Pracownik闚, Wsp馧pracownik闚 i Przyjaci馧 Rozg這郾i Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziora雟kiego

Stowarzyszenie RWE im. Jana Nowaka-Jeziora雟kiego / www.wolnaeuropa.pl



Materia造 - zdj璚ia, teksty, multimedia, elementy grafiki, zawarte na niniejszej stronie i jej podstronach chronione s prawem autorskim (na mocy: Dz. U. 1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).


Blog > Komentarze do wpisu
Lista Bartoszewskiego (VI)

„Gazeta Wyborcza” (Warszawa)

Nr 147 / 27.06.2005 r. (“Du篡 Format” nr 24)

- Czy to, 瞠 zosta Pan historykiem, pisze i m闚i Pan o wojnie, jest terapi?

- Nie by這 takiego planu.

- Ale zapominanie chroni nas przed tym, 瞠by鄉y nie zwariowali.

- A bo ja wiem, czy chroni? Powiem panu, 瞠 po鈔鏚 ludzi, kt鏎zy prze篡li te okropno軼i, jest znikomy procent ewidentnych wariat闚. Je瞠li nawet po latach m闚i, 瞠 staraj si o odszkodowanie, czy oni s tacy psychicznie dotkni璚i? Rozmawia貫m i s normalnymi lud幟i, jak to sklerotycy w pewnym wieku. Szczeg鏊nie tacy, kt鏎zy nie maj tre軼i, nie maj si czym zajmowa, zawod闚. Bo ja na szcz窷cie mam zaw鏚, mog pisa, m闚i przez radio. Ale gdy kto by ogrodnikiem i ju nie ma si造? Albo in篡nierem od akustyki, a tam s m這dsi? Teraz si nudzi i cymbaleje.

- Podejrzewa Pan siebie, 瞠 celowo Pan pewne rzeczy zapomnia?

- Nie, niczego celowo nie zapomnia貫m! Ja chcia貫m o tym pami皻a! Ja nigdy nie chcia貫m nie pami皻a!

Do dzi uchodz za cz這wieka obdarzonego dobr pami璚i. Pami皻am dziesi徠ki telefon闚 i adres闚 krajowych i zagranicznych. To ju obraz dawny, ale mia貫m w g這wie ca陰 ksi捫k telefoniczn i adresow. Bra貫m pod uwag, 瞠 lepiej mie w g這wie, ni 瞠by mnie Niemcy z豉pali z notatkami.

- Bo w czasie wojny robi Pan wiele rzeczy: studiowa Pan polonistyk. Zofia Kossak i Jan Karski wci庵n瘭i Pana do organizacji katolickiej Front Odrodzenia Polski. Dzia豉 Pan w 疾gocie. By Pan 穎軟ierzem Armii Krajowej.

- Tak, w 1942, 43, 44 roku zajmowa貫m si skomplikowanymi sprawami ludzkimi. Po wojnie zaczepi貫m si w Okr璕owej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce, zacz掖em je寮zi na ekshumacje. Mnie to obchodzi這, kurcz, nikt mi nie kaza. Od 5 listopada 1946 roku siedzia貫m w wi瞛ieniach i wzbogaci貫m wiadomo軼i o relacje setek 鈍iadk闚: pu趾ownik闚, genera堯w, lekarzy, in篡nier闚, adwokat闚, profesor闚, ksi篹y.

- Czyli z tej ogromnej wiedzy wzi掖 si potem Pana "Warszawski pier軼ie 鄉ierci".

- Po wojnie warunki polityczno-cenzuralne by造 niesprzyjaj帷e, postanowi貫m, 瞠 gdy b璠 m鏬, zajm si pisaniem prawdy o tych latach. Zbada貫m losy kilku tysi璚y ludzi aresztowanych i zamordowanych w Warszawie i powsta "Warszawski pier軼ie 鄉ierci". Pracowa貫m kilka lat, nie dopuszczano mnie do archiw闚. Mia貫m znajomych, 砰d闚, byli nawet dzia豉czami partyjnymi, ale u豉twiali co przeczyta, skopiowa. Nie mieli w徠pliwo軼i, 瞠 jestem demokrata i przyjazny cz這wiek!

Dostrze穎no mnie za granic. Za spraw badania stosunk闚 polsko-篡dowskich uzyska貫m poparcie Wolnej Europy, Giedroycia, Polak闚 londy雟kich. I nie mo積a by這 mnie ut逝c po cichu, bo nazwisko pada這.

Nie wiem, czy gdybym nie prze篡 tego, co prze篡貫m, tobym poszed w tym kierunku. Bo by貫m weso造 facet, nie 瘸den 郵edziennik. Do dzi jestem pogodny. Nie mia貫m tendencji grzeba si w trupach.

Ale ja si nie grzebi w trupach. Niech pan pami皻a, 瞠 trupy w tych ksi捫kach to moi r闚ie郾icy. Pami皻am ich twarze. My鄉y si bawili, 鄉iali, uczyli, 瘸rtowali, ca這wali.

Pytali mnie w Ministerstwie Spraw Zagranicznych: jak mi to przychodzi? 畝rtobliwie m闚i貫m: "Wiecie, nauczy貫m si dyplomacji w celach wi瞛iennych". Jak pana zamykaj w pudle, pan nie ma wp造wu na to, z kim. Pan z nimi je, 酥i, nudzi si, m璚zy albo pierdzi. Jest pan z obcymi lud幟i i nie wie, jak d逝go: tydzie, miesi帷, rok, pi耩, i oni nie wiedz. Je瞠li pan nie jest kompletnie za豉many i nie chce si powiesi, to musi pan 篡, tak? I szuka pan recepty na 篡cie. To by豉 ci篹ka szko豉, ale dzielny egzamin.

Powiem trzy punkty: by這 dla mnie satysfakcj, gdy mia貫m 12 lat i w gimnazjum zosta貫m przez koleg闚 wybrany na przewodnicz帷ego samorz康u klasowego. Ale wi瘯sz satysfakcj by造 dwa inne wybory. Po zel瞠niu rygoru poststalinowskiego, po 鄉ierci Berii, wprowadzono quasi-cie samorz康u w wi瞛ieniu i dopuszczono wybory starszych celi, a nie mianowano kapusi闚. I w mokotowskim wi瞛ieniu zbrodniarze hitlerowscy, polscy kryminali軼i zawodowi, przest瘼cy gospodarczy, wi篥niowie polityczni - wybrali mnie 100 procentami g這s闚. Wynik lepszy ni Stalin: 100 procent, nie 99.

- Czyli nigdy si Pan nie poddaje?

- No nie. I trzecie: w czasie "Solidarno軼i" znalaz貫m si w o鈔odku internowania w Bia這喚ce, ale mnie zabrali do Jaworza. Wtedy na polecenie ZOMO czy ROMO internowani mieli wybra starszego obozu. Zn闚 zosta貫m jedno-g這郾ie wybrany, m.in. przez Teres Boguck, Ma貪osi ㄆkasiewicz, Ank Kowalsk, Halin Miko豉jsk, Aleksandra Ma豉chowskiego, Andrzeja Kijowskiego, Jacka Boche雟kiego, Jurka Markuszewskiego, Andrzeja Szczypiorskiego.

- Trzy wybory, gdy ludzie dobrowolnie wybrali mnie na kogo, kto b璠zie ich reprezentowa. To dla mnie satysfakcja, a nie pieni康ze czy order. Czyli co? 砰czliwo嗆 i uznanie ludzi. Kt鏎ych lubi. Oni mnie niekiedy do cholery doprowadzaj, ale ich lubi. W o鈔odku jawnie g這si貫m swoje pogl康y. I jak napisa Janusz Szpota雟ki: "Nie pomo瞠 moc Zomozy, ca豉 przemoc i pot璕a. Bowiem nawet w 鈔odku kozy Bartoszewski t璕o g璕a" (鄉iech).

Moim zdaniem najtrudniejsza jest odwaga cywilna. Trudniejsza od wojennej.

Ci庵 dalszy – cz窷 VII

czwartek, 16 listopada 2006, wbartoszewski

Polecane wpisy

  • Auschwitz to nie tylko historia holokaustu

    Wirtualna Polska http://www.wp.pl 27. 01. 2005 r. Historia obozu w O鈍i璚imiu, to nie tylko historia holokaustu. W Auschwitz gin瘭i polscy oficerowie, nauczyci

  • Lista Bartoszewskiego (I)

    „Gazeta Wyborcza” (Warszawa) Nr 147 / 27.06.2005 r. (“Du篡 Format” nr 24) Z profesorem W豉dys豉wem Bartoszewskim rozmawia Dariusz Zabo

  • Lista Bartoszewskiego (II)

    „Gazeta Wyborcza” (Warszawa) Nr 147 / 27.06.2005 r. (“Du篡 Format” nr 24) - Co Pana w Polsce przera瘸? - Wci捫 panuje demonologia. Pewne

Komentarze
2008/10/30 16:08:00
Panie W豉dys豉wie dzi瘯uj za Pana ksi捫ki. Dzi瘯uj za histori kt鏎 Pan odkrywa, kt鏎 wreszcie mo積a uczciwie opisa. Za pami耩 o ludziach kt鏎zy odeszli aby鄉y mogli godnie 篡.