© W豉dys豉w Bartoszewski
Warszawa 2006-2016
All rights reserved

Administracja serwisu:
Mariusz Kubik

Stowarzyszenie Pracownik闚, Wsp馧pracownik闚 i Przyjaci馧 Rozg這郾i Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziora雟kiego

Stowarzyszenie RWE im. Jana Nowaka-Jeziora雟kiego / www.wolnaeuropa.pl



Materia造 - zdj璚ia, teksty, multimedia, elementy grafiki, zawarte na niniejszej stronie i jej podstronach chronione s prawem autorskim (na mocy: Dz. U. 1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).


Blog > Komentarze do wpisu
Lista Bartoszewskiego (IV)

„Gazeta Wyborcza” (Warszawa)

Nr 147 / 27.06.2005 r. (“Du篡 Format” nr 24)

- Co dzi oznacza patriotyzm?

- Pierwszym wyznacznikiem jest wsp鏊nota kulturowa - i ona jest! Nawet najprostsi ludzie, gdy s造szeli o Unii Europejskiej, pytali: jak b璠zie? A nasz j瞛yk, a nasza literatura? M闚imy po polsku, my郵imy po polsku, chcemy sami wybiera, sami stanowi. To my郵enie nie populistyczne, nie nacjonalistyczne, tylko tradycyjne, wynik貫 ze struktury wychowania przez stulecia.

- Tam, gdzie nie by這 wolno軼i my郵enia i pe軟ej suwerenno軼i, patriotyzm 陰czy si z postaw obronn. To najog鏊niej poczucie wi瞛i. Ot騜 niech si nikt nie ok豉muje i nie twierdzi, 瞠 jest takim cz這wiekiem filozoficznym i ma takie samo poczucie wi瞛i z Ruand czy z Burundi jak z w豉sn cioci, kuzynami, przyjaci馧mi, kolegami ze szko造.

- Pana poczucie patriotyzmu chyba mocno si utrwali這 podczas wojny?

- Dla godno軼i m這dego m篹czyzny, p馧ch這pca, nie mie na nic wp造wu by這 wyzwaniem. Konieczno嗆 dopasowania si. Starsi m闚ili: "My鄉y prze篡li zabory, min窸o i to si sko鎍zy, tego Hitlera pobij". Ale mnie trudno by這 spojrze na to filozoficznie. 砰貫m w normalnym kraju, wolno嗆, niepodleg這嗆, suwerenno嗆 to dla mnie jak oddychanie. A tu nagle mnie 豉pie za grdyk i nie pozwala oddycha. I to trzeba prze篡 fizycznie i biologicznie, codziennie.

Matka dzia豉豉 na mnie uspokajaj帷o, politycznie by豉 dzieci璚o naiwna. Gdy mia豉 18 lat, w czasie I wojny prze篡豉 obecno嗆 Niemc闚 w Warszawie. I wspomina豉 ich jako w zasadzie praworz康nych. "Wojna potrwa kilka miesi璚y" - m闚i豉 i jej wyobra瞠nia nie odbiega造 od opinii og馧u warszawiak闚 w moim otoczeniu.

Wie pan, dla mnie wybuch wojny i cierpienie ludzi by造 szokiem. W mojej normalnej, urz璠niczej rodzinie nie tylko nikt nikogo nie zabija, ale nikt nikogo nie bi. A tu nagle sytuacja - bo w Warszawie tak by這 w ci庵u paru tygodni wrze郾ia 1939 roku - w kt鏎ej tysi帷e ludzi gin, dziesi徠ki tysi璚y odnosz rany, ludzie, kt鏎zy id ulic: m篹czy幡i, kobiety, dzieci, starcy. To mn - m這dym, wra磧iwym, kt鏎y 鄉ierci nie widzia nigdy - wstrz御a這. Nagle, z dnia na dzie, cz這wiek zostaje wrzucony w stosunki infernalne.

- Bo 19 wrze郾ia 1940 roku rano Pana dom zosta otoczony przez SS. Niemcy wyci庵n瘭i Pana z 堯磬a. Cho na dworze by這 ciep這, matka wcisn窸a Panu jesionk. Na podw鏎zu sta這 ju ok. 30 m篹czyzn, kawa貫k dalej, na placu Wilsona - setki. Tak zacz窸a si Pana podr騜 do O鈍i璚imia.

- Nagle musz 篡, jak mi ka膨. Jak 篡? Jak traktowa innych? Kim s wsp馧篡j帷y? Czy nazwijmy szumnie: wsp馧cierpi帷y. Ka盥y ma taki 鈍iat, czasem bardziej skomplikowany, bo zostawi dzieci. Rodzi造 si pytania metafizyczno-moralno-teologiczne: B鏬, O鈍i璚im, jak B鏬 dopuszcza? Stawia造 je miliony ludzi w czasie wojny, dlaczego mia豚y nie stawia cz這wiek 18-letni.

- W這ski pisarz Primo Levi twierdzi, 瞠 przy 篡ciu w O鈍i璚imiu trzyma這 go t逝maczenie wsp馧wi篥niowi "Boskiej Komedii" Dantego. A Pan o czym tam najcz窷ciej my郵a?

- Czy prze篡j. Nie mia貫m my郵i filozoficznych, nie b璠 dorabia wstecz. Nie my郵a貫m o losie ludzkim. By貫m w marnej kondycji fizycznej. Prze篡cie O鈍i璚imia zawdzi璚zam nie dobrym uczynkom, tylko wi篥niom, kt鏎zy mi pomogli. W sytuacji krytycznej lekarz zdecydowa wzi望 mnie do szpitala wi瞛iennego. To by這 po瘸這wania godne, bo tam nic nie mieli. Ale w szpitalu cz這wiek le瘸 na 堯磬u, czasami we dw鏂h, ale na 堯磬u. Poza tym nie bili go. Nie by這 mu zimno. Dosta misk zupy dodatkow. Kawa貫k chleba dodatkowy. I nie pracowa.

Pami皻am to, na poziomie niskim, ale mnie ratowano. By貫m nieprzytomny i wi篥niowie, koledzy a to mnie myli, a to mi co wlali do ust, a to, 瞠bym odle篡n nie mia. Nie musieli, robili to. Nazwiska ich znam. Spotka貫m ich. Prze篡li. Widywali鄉y si. Ju nie 篡j.

- Kim by W豉dek Bartoszewski, gdy wyszed z obozu?

- Wielu ob霩 okaleczy, a mnie uda這 si z pobytu tam wyj嗆 obronn r瘯. Uzyska貫m raczej pozytywne wnioski do my郵enia: wola 篡cia i zachowanie si ludzi w sumie chc帷ych zachowywa si dobrze. Bo takich, kt鏎ym powiedziano: "We kij do r瘯i i bij", i kt鏎zy to zrobili, by豉 mniejszo嗆.

- Po wyj軼iu z obozu mia貫m szcz窷cie, 瞠 pozna貫m czterdziestoparoletniego ksi璠za Jana Ziej. Nie widzia貫m sensu, a on jako spowiednik trafi mi do serca, zrozumia moje rozterki. Ludzie do niego lgn瘭i, ufali mu. By ekumeniczny, ponad podzia豉mi, potrafi by kapelanem harcerstwa, Szarych Szereg闚, Batalion闚 Ch這pskich, Armii Krajowej i doradc 鈔odowisk inteligent闚 katolickich o formacji przypominaj帷ej wczesny "Tygodnik Powszechny".

- P騧niej zwi您a si z KOR-em.

- Chodzi這 mu o prawa i godno嗆 cz這wieka, to droga z pobudek religijnych, nie politycznych. Mieszka u urszulanek szarych na Powi郵u, tam umar, maj帷 94 lata.

Gdy wyszed貫m z obozu, powiedzia: "Ty nie j璚z i nie zastanawiaj si nad swoimi cierpieniami. Pomy郵, 瞠 po co wyszed貫. I otrzyma貫 jaki dar. Dar wiedzy. Stykasz si z kolegami, kole瘸nkami, oni nic nie wiedz".

Powiedzia貫m: "Ojcze, oni s jak dzieci".

On m闚i: "Oni s normalni, a ty zosta貫 poddany pr鏏ie nienormalno軼i i niech tak b璠zie, niech oni b璠 rado郾i, jacy s. Jeste studentem i tak ma by, ale z wiedzy, jak otrzyma貫, zr鏏 u篡tek".

M闚i: "Jaki u篡tek?".

"Pomagaj najbardziej cierpi帷ym, bardziej ni ty, bo ty dzisiaj nie cierpisz, ty cierpia貫 i wiesz, co to jest".

M闚i: "No jak to, ojcze, jestem studentem, nie mam pieni璠zy, nie mam znajomo軼i".

"Nie zamykaj oczu na to, co si trafi. Jak si trafi, r鏏 to. Nie m闚i, 瞠 masz bi g這w o 軼ian czy robi co nadzwyczajnego. 砰cie samo przyniesie problemy, miej oczy otwarte".

砰cie przynios這 problemy.

Ci庵 dalszy – cz窷 V

czwartek, 16 listopada 2006, wbartoszewski

Polecane wpisy

  • Auschwitz to nie tylko historia holokaustu

    Wirtualna Polska http://www.wp.pl 27. 01. 2005 r. Historia obozu w O鈍i璚imiu, to nie tylko historia holokaustu. W Auschwitz gin瘭i polscy oficerowie, nauczyci

  • Lista Bartoszewskiego (I)

    „Gazeta Wyborcza” (Warszawa) Nr 147 / 27.06.2005 r. (“Du篡 Format” nr 24) Z profesorem W豉dys豉wem Bartoszewskim rozmawia Dariusz Zabo

  • Lista Bartoszewskiego (II)

    „Gazeta Wyborcza” (Warszawa) Nr 147 / 27.06.2005 r. (“Du篡 Format” nr 24) - Co Pana w Polsce przera瘸? - Wci捫 panuje demonologia. Pewne