© W豉dys豉w Bartoszewski
Warszawa 2006-2016
All rights reserved

Administracja serwisu:
Mariusz Kubik

Stowarzyszenie Pracownik闚, Wsp馧pracownik闚 i Przyjaci馧 Rozg這郾i Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziora雟kiego

Stowarzyszenie RWE im. Jana Nowaka-Jeziora雟kiego / www.wolnaeuropa.pl



Materia造 - zdj璚ia, teksty, multimedia, elementy grafiki, zawarte na niniejszej stronie i jej podstronach chronione s prawem autorskim (na mocy: Dz. U. 1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).


Blog > Komentarze do wpisu
Lista Bartoszewskiego (II)

„Gazeta Wyborcza” (Warszawa)

Nr 147 / 27.06.2005 r. (“Du篡 Format” nr 24)

- Co Pana w Polsce przera瘸?

- Wci捫 panuje demonologia. Pewne grupy wsz璠zie dopatruj si spisk闚: jacy rz康z 鈍iatem, mi璠zynarodowe uk豉dy, okre郵one obce ko豉 zagra瘸j帷e czysto軼i narod闚, dzia豉nia gdzie zaplanowane - to s這wnictwo pa雟tw totalnych.

Wiosn 1984 roku rozmawia貫m z wybitnym ideologiem obozu narodowo-radykalnego panem Wojciechem Wasiuty雟kim w jego mieszkaniu w Nowym Jorku. Na spotkaniu by這 kilku pan闚 w wieku bli瞠j siedemdziesi徠ki, wszyscy o proweniencji prawicowej. Rozmowa zbli瘸豉 si do ko鎍a i m闚i: "Mili panowie, znam wasze nastawienie polityczne i my郵, 瞠 w Ameryce nie jest 豉two reprezentowa antysemickie czy antyjudaistyczne orientacje. Panie Wojciechu, je郵i 砰dzi rz康z 鈍iatem, w takim razie s pot璕. My jeste鄉y krajem trzydziestoparomilionowym, biednym, w trudnej sytuacji historycznej, mi璠zy Niemcami a Rosj. Czy mamy rozpocz望 walk z tak pot篹nym przeciwnikiem, kt鏎y rz康zi 鈍iatem? Gdzie tu racjonalizm my郵enia i dzia豉nia, kt鏎y s逝篡 narodowi? A co, je郵i oni jednak nie rz康z 鈍iatem? To o co wtedy chodzi?".

A on: "Panu dobrze m闚i, pan by w 疾gocie, oni pana lubi i szanuj". M闚i: "Chwileczk, pracuje pan, ksi捫ki pan wydawa, ma pan 豉dnie urz康zone mieszkanie. My郵, 瞠 pa雟two maj stabilne 篡cie, przepraszam, 瞠 tak m闚i, ale nie wydaje mi si, 瞠by pan by prze郵adowany".

A on: "Bo chodzi o zasad".

Jeden z najwybitniejszych ich umys堯w nie potrafi mi z aberracji wskaza logicznego wyj軼ia poza paranojami.

- Pan nie nale篡 do 瘸dnej partii.

- Mam lat 83 i tyle lat uchowa貫m si bez powi您a, 瞠 i teraz si uchowam.

- Nie widzi Pan zysk闚 z przynale積o軼i?

- Ale niby po co? 疾bym mia jeszcze jeden garnitur? Jak si ma lat 40, 50, patrzy si inaczej. P騧niej - relatywnie: nie jestem g這dny, mam si w co ubra, za co kupi lekarstwo, mam dach nad g這w, czego potrzebuj? Nie narzekam na nic, 篡j z emerytury i z oszcz璠no軼i, nie mam maj徠ku. Nie mam domu, mam cz御tk mieszkania. Nie mam bi簑terii poza obr帷zk. Nawet z這tego zegarka nigdy nie mia貫m. Zaj皻y by貫m chodzeniem po ksi璕arniach, a nie po magazynach jubilerskich.

- Szcz窷liwy z Pana cz這wiek.

- Jako cz這wiek stary bardzo dobrze wspominam sw鎩 tryb 篡cia. Za granic dorobi貫m si tyle, 瞠 przywioz貫m do Polski - z pobytu profesorskiego: siedem lat w Niemczech i ambasadorskiego: cztery i p馧 roku w Austrii - oko這 trzech tysi璚y ksi捫ek. I nic wi璚ej. Zreszt ksi捫ki ju w czterech pi徠ych odda貫m zbiorom publicznym, i oddam reszt, tylko uporz康kuj. Nawet samochodu nigdy nie posiada貫m. Jestem raczej cz這wiekiem pogodnym, kontaktowym, weso造m, ch皻nie gdzie kogo zaprosz - jak mam za co, to tak. Ale nie mia貫m programu, 瞠by posiada. Mo瞠 dlatego, 瞠 by貫m wychowany jako syn - bym powiedzia - skrajnie oszcz璠nego, do granic precyzji, urz璠nika bankowego, kt鏎y dorabia si w 篡ciu twardo, pochodz帷 z biedy.

To nie ubolewanie nad sob, zwyk豉 konstatacja, 瞠 takich problem闚 nie mam. Rado軼i dla mnie by這, gdy zdecydowa貫m si na oddanie zbior闚 Narodowi i synowi powiedzia貫m: "M鎩 drogi, ty po mnie nic nie odziedziczysz". Na co on: "Tata, nazwisko" (鄉iech). A ja: "To si zachowa".

- Pana syn, jak Pan, jest jedynakiem. Du穎 czasu mu Pan po鈍i璚a?

- Minimalnie, by ca趾owicie samodzielny. W lutym 1980 roku zrobi magisterium na Wydziale Etnografii UW i wyjecha z Polski zrobi doktorat z antropologii kulturowej w Cambridge. Mia za granic dobrze sytuowanego ojca chrzestnego. W Polsce, w kt鏎ej 20 dolar闚 by這 bogactwem, nie m鏬 op豉ci studi闚 zagranicznych.

- Ale musia go Pan jako wychowywa?

- Raczej klimatem domu ni metodami. U mnie bywali ludzie r騜nych pogl康闚, ale nie s逝dzy re磨mu i cwaniacy.

Pami皻am rozmow wprowadzaj帷 go w 鈍iat doros造ch. Mieszka貫m na 安i皻ojerskiej, blisko pa豉cu Mostowskich, miejsca dzia豉 bezpieki. Idziemy, ma lat sze嗆 czy siedem i pokazuje na os這ni皻e okna w suterenie pa豉cu Mostowskich. Tam by造 areszty, widocznie bawi si z dzie熤i i co s造sza. Bo nie rozmawia這 si przy nim na te tematy. "Czy tata tu siedzia?". A ja zgodnie z prawd: "Tata tu nie siedzia". "Ale tata siedzia?". "Tak, ale tu nie siedzia" (鄉iech). To by這 pierwsze dialektyczne 獞iczenie dotycz帷e tajemniczych kart w 篡ciorysie ojca.

- Pan - jako jedynak - zawsze stawia na swoim?

- Bo ja wiem? Nie by貫m w konflikcie z rodzicami, ale interesowa貫m si ca趾owicie innymi rzeczami. I moi rodzice uwa瘸li mnie, szczeg鏊nie matka, za takie dziwaczne dziecko.

- Dlaczego?

- Ksi捫ki czyta, sportu nie uprawia, nie chce chodzi na spacery. Takie dziecko ma這 sprawiaj帷e k這potu od tej strony.

- Ale na czym mia豉 polega ta dziwaczno嗆?

- 疾 ch這piec ma pewnego typu sk這nno軼i rozrywkowe, zabawowe, kole瞠雟kie. A ja ich nie mia貫m. Nie chodzi貫m na 郵izgawk, troch, gdy mia貫m dziesi耩 lat, ale nie by貫m zainteresowany, 郵izga si nie lubi貫m. Jako doros造 nie je寮zi貫m na urlop w atrakcyjne miejsca. By貫m zadowolony, jak pojecha貫m do 安idra pod Warszaw.

Ci庵 dalszy – cz窷 III

czwartek, 16 listopada 2006, wbartoszewski

Polecane wpisy

  • Auschwitz to nie tylko historia holokaustu

    Wirtualna Polska http://www.wp.pl 27. 01. 2005 r. Historia obozu w O鈍i璚imiu, to nie tylko historia holokaustu. W Auschwitz gin瘭i polscy oficerowie, nauczyci

  • Lista Bartoszewskiego (IV)

    „Gazeta Wyborcza” (Warszawa) Nr 147 / 27.06.2005 r. (“Du篡 Format” nr 24) - Co dzi oznacza patriotyzm? - Pierwszym wyznacznikiem jest w

  • Lista Bartoszewskiego (V)

    „Gazeta Wyborcza” (Warszawa) Nr 147 / 27.06.2005 r. (“Du篡 Format” nr 24) - A psychika po O鈍i璚imiu? - Nie zastanawia貫m si, do psychi