© W豉dys豉w Bartoszewski
Warszawa 2006-2016
All rights reserved

Administracja serwisu:
Mariusz Kubik

Stowarzyszenie Pracownik闚, Wsp馧pracownik闚 i Przyjaci馧 Rozg這郾i Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziora雟kiego

Stowarzyszenie RWE im. Jana Nowaka-Jeziora雟kiego / www.wolnaeuropa.pl



Materia造 - zdj璚ia, teksty, multimedia, elementy grafiki, zawarte na niniejszej stronie i jej podstronach chronione s prawem autorskim (na mocy: Dz. U. 1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).


Blog > Komentarze do wpisu
Inny punkt widzenia (II)

TVN S.A., „Inny punkt widzenia”, 2. 05. 2004 r.

Przedruk: Grzegorz Miecugow, „Inny punkt widzenia. Rozmowy o wsp馧czesnym 鈍iecie”, Wyd. Helion, Gliwice 2005, ISBN 83-2460014-0

Grzegorz Miecugow: - Nadal pozostajemy bez odpowiedzi.

W豉dys豉w Bartoszewski: - Nie ma takiej biblioteki o stosunku do Polak闚. S powa積e dzie豉 naukowe i literackie, kt鏎e m闚i r闚nie o tej przepa軼i, kt鏎a powsta豉, mimo 瞠 wcale nie musia豉. Przez stulecia stosunki te by造 bardzo r騜ne, ale na pewno stosunek Polak闚 do Sas闚 w wieku XVII czy na pocz徠ku XVIII by inny ni stosunek Polak闚 do Prusak闚. To by造 r騜ne kraje niemieckie, ale te inna by豉 mentalno嗆 ludzi w Hamburgu, inna nad Renem, inna w Monachium, jeszcze inna w Berlinie. Ale to ju s g喚bsze rozwa瘸nia.

Naturalnie ca貫 najstarsze pokolenie Polak闚, 篡j帷e jeszcze dzisiaj, jest uczulone na potencjalne zagro瞠nie ze strony Niemiec. M這dsze pokolenia s tym troch zara穎ne chocia瘺y poprzez tradycje rodzinne. Z tego wynika, zar闚no dla polityki polskiej, jak i mi璠zynarodowej, obowi您ek pow軼i庵liwego i rozs康nego dzia豉nia w dziedzinach, kt鏎e mog by na styku spraw polsko-niemieckich. Dlatego uwa瘸m za bardzo nieszcz窷liwe rozp皻anie, mniej wi璚ej dwa lata temu, dyskusji dotycz帷ej tworzenia niemieckiego Centrum Przeciw Wyp璠zeniom. Dla tw鏎c闚 tego pomys逝 problem nadu篡 w stosunkach polsko-niemieckich zacz掖 si w 1945 roku. Oczywi軼ie, tak te mo積a patrze, ale dla mnie na przyk豉d zacz掖 si w 1772 roku, kiedy Prusy, Rosja i Austria dokona造 rozbioru mojego pa雟twa i przes康zi造 na wiele generacji o losach mojego narodu i wielu innych narod闚 na tym terenie. S pewne niepokoj帷e objawy, jak chocia瘺y b璠帷e na pograniczu arogancji wypowiedzi niekt鏎ych polityk闚 niemieckich. Oczywi軼ie politycy s r騜ni. Niemcy te mog cytowa ekstremalnie niem康re wypowiedzi z diariuszy sejmowych z naszego parlamentu, poniewa w 瘸dnym parlamencie Europy nie zasiadaj sami intelektuali軼i i m璠rcy.

Ale ja jestem Polakiem, wi璚 chc, 瞠by鄉y jak najbardziej unikali b喚d闚. Ale r闚nie wi瘯sz odpowiedzialno嗆 ponosi powinni Ci, kt鏎zy tak ch皻nie pokazuj nam, 瞠 s wi瘯si i silniejsi: terytorialnie, gospodarczo, technicznie, ludno軼iowo. Inn odpowiedzialno嗆 za przysz這嗆 Europy ponosi Luksemburg czy Malta, a inn ju Francja czy Wielka Brytania, Niemcy, W這chy, Hiszpania czy b璠zie wsp馧ponosi Polska, trzydziestoo鄉iomilionowa, kiedy, za kilka dni, znajdzie si ju w szeregach Unii. W Europie Polska by豉 zawsze, a w ka盥ym razie od tak dawna, jak dawno zacz皻o u篡wa na 鈍iecie poj璚ia „Europa”.

Europa to by這 chrze軼ija雟two, zakony, uczelnie, dzie豉 mi這sierdzia, to by這 字edniowiecze. To by豉 Europa, reszta to by豉 dzicz. Ci, kt鏎zy wyznawali te warto軼i, od Irlandii i Niemiec, przez Hiszpani, a do teren闚 tutaj misyjnych, kt鏎ymi by豉 Polska jeszcze w wieku X. Niedawno obchodzili鄉y kolejne rocznice po鈍i璚one pami璚i 鈍. Wojciecha - symbolu zwi您anego z Gnieznem, z nasz prastar stolic. To nasuwa pewne my郵i. My鄉y wtedy wchodzili do Europy, byli鄉y w Europie. Ale wtedy w tych lasach, w kt鏎ych czczono bo磬闚, nikt w tych kategoriach nie rozumowa.

- Wtedy tak naprawd nie by這 nic poza Europ.

- No, ale wtedy weszli鄉y do Europy. Tu nasuwa si takie pytanie, kt鏎e formu這wali z reszt niekt鏎zy z naszych bardzo wybitnych biskup闚 publicznie: Czy dla 闚czesnych Polak闚 czy Polan odej軼ie od starych bog闚 i czczenie Chrystusa na krzy簑 to by taki prosty problem? Czy dla nich to nie by這 jakie trz瘰ienie ziemi? Czy to nast徙i這 od razu? Przecie ta adaptacja nie by豉 taka prosta, prawda?

Wtedy nie by這 gazet, nie by這 w og鏊e medi闚, nie by這 parlament闚. By造 za to uczucia ludzi: niepokoje, l瘯i, groza, strach. Jednocze郾ie - zadowolenie z jakiego spokojnego, normalnego 篡cia. Nawet trudnego, ale normalnego. Wiemy przecie z historii Polski, 瞠 oko這 sto lat trwa proces adaptacji Polski do 闚czesnej Europy chrze軼ija雟kiej. Europy, kt鏎 dzisiaj tak si szczycimy jako jedni z jej historycznych uczestnik闚 i wsp馧tw鏎c闚. Ale przecie kiedy Kazimierz Odnowiciel musia odnawia to, co zosta這 zachwiane po chrzcie.

Ot騜 my dzisiaj jeste鄉y na takim samym zakr璚ie, tylko, 瞠 znaczna cz窷 Polak闚 nie zdaje sobie z tego sprawy. Jeste鄉y na takim samym zakr璚ie historycznym, tworzy si co nowego. Nikt tak do ko鎍a, dok豉dnie, na sto procent nie mo瞠 powiedzie, jakie b璠zie to mia這 korzystne i niekorzystne skutki. Natomiast mo積a powiedzie, 瞠 gdyby Polska pozosta豉 poza orbit chrze軼ija雟twa w wieku X i wesz豉 w ni na przyk豉d w XIV dopiero, jak Litwa, to inna by豉by jej historia. Je瞠liby Polska dzisiaj pozosta豉 wobec alternatywy bliskiego powi您ania jedynie z Ukrain i Bia這rusi, ewentualnie innymi krajami, kt鏎e nie wchodz do zorganizowanych wsp鏊not europejskich, nazywaj帷ych si Uni, to jakie konsekwencje tego by這by za lat pi耩dziesi徠, sto, dwie軼ie - zadajmy sobie takie wirtualne pytanie.

Trzeba zastanowi si, pogodnie, ale bardzo na serio, nad tym, co mamy do wyboru. Poniewa w ka盥ej sytuacji historycznej jest co do wyboru.

- Mo積a te zacz望 si zastanawia nad tym, co b璠zie za sto lat. Ale tego nikt nie wymy郵i, bo przysz這嗆 jest jednak spowita w ciemno軼i.

- No, m鎩 przyjaciel, Stanis豉w Lem, kiedy go nieraz pyta貫m: „Staszku, powiedz mi, co b璠zie za sto lat, ty jeste futurologiem", odpowiada: „Tego nie wiem i tego nikt nie wie, ale wiem jedno: za sto lat b璠zie zupe軟ie inaczej, ni mo瞠my sobie to w tej chwili wyobrazi.".

- Powiedzia pan, 瞠 w tym codziennym zagonieniu cz瘰to nie patrzymy na pewne procesy. 砰j w czasach, w kt鏎ych przewr鏂i si mur berli雟ki i wywr鏂i si ca造 system komunistyczny. Teraz wchodzimy do Europy, jest to tez jaka kluczowa data, a mam wra瞠nie, ze to jest takie normalne. Jednak jak tak stan望 z boku i si zastanowi przez chwil - to nie jest normalne, to jest niezwyk貫 i niesamowite. Ja mam w oczach obrazek, gdy 穎軟ierze Wehrmachtu, w he軛ach, znosz szlaban 1 wrze郾ia 1939 roku. Za tydzie te szlabany b璠 znoszone przez zupe軟ie inne osoby, ale tez przez Niemc闚. To jest jaka cezura.

- To jest cezura, aczkolwiek nie zak豉mujmy si - akurat w stosunkach polsko-niemieckich prze這m nie nast徙i 1 maja roku 2004. On nast徙i ju po powo豉niu w Polsce suwerennego rz康u i po zjednoczeniu Niemiec. Niezmiernie wymowne 鈍iadectwo nie tak dawno z這篡 publicznie, Helmut Kohl, 闚czesny szef polityki niemieckiej, kanclerz Niemiec, w moim przekonaniu cz這wiek zdecydowanie 篡czliwy Polsce i Polakom. Pisz帷 o swoim spotkaniu z naszym Ojcem 安i皻ym, pod Bram Brandenbursk, w 1996 roku, podczas odwiedzin Jana Paw豉 II w Berlinie, obaj panowie przechodzili pieszo pod Bram Brandenbursk, rozmawiaj帷 ze sob. W pewnym momencie Ojciec 安i皻y u軼isn掖 r瘯 Kohla i powiedzia: „Panie kanclerzu, przechodzimy pod Bram Brandenbursk. Niemcy s zjednoczone, a Polska jest wolna". Kohl zrozumia, o co chodzi這. Dla Ojca 安i皻ego to by這 iunctim: wolne, demokratyczne Niemcy, nie 瘸dne NRD kierowane przeciwko nam i ustawiane wychowawczo przeciwko nam na naszej zachodniej granicy, tylko wolne demokratyczne Niemcy zintegrowane z Europ. A tak瞠 wolna Polska, to iunctim: nie ma wolno軼i i bezpiecze雟twa Polski bez u這穎nych i dobrych stosunk闚 z s御iadami. Ale my郵帷 w kategoriach europejskich: nie ma r闚nie bezpiecze雟twa i gwarancji spokoju i dla Niemc闚 bez dobrych stosunk闚 z s御iadem na Wschodzie. Ta 鈍iadomo嗆 rodzi豉 si powoli. W ci庵u ostatnich kilkunastu lat by這 ju ponad sto milion闚 przekrocze granicy na Odrze i Nysie rocznie. Na co dzie o tym nie my郵imy. Osi庵n瘭i鄉y dobr wsp馧prac regionaln ludzi, osi庵n瘭i鄉y pewn zwyczajno嗆. Czy si lubimy, czy nie — to jest zupe軟ie inna sprawa.

- Powszechnie wiadomo, ze jest pan zwolennikiem integracji europejskiej. Niekiedy m闚i si tez, ze jest pan zwolennikiem przyja幡i polsko-niemieckiej.

- Ja jestem zwolennikiem przyja幡i ze wszystkimi lud幟i. Ale w tej sprawie jestem zwolennikiem jedynie normalnych, stabilnych, bezpiecznych, przyjaznych stosunk闚 z Niemcami, bo to le篡 w interesie i Polak闚, i Niemc闚. Natomiast przyja潯 to jest wielkie s這wo. Przyja幡i nie mo積a nikomu nakaza. Przyja潯 mo積a by這 nakaza w Uk豉dzie Warszawskim, na przyci郾i璚ie guzika i ca這wanie si w usta przez Pierwszych Sekretarzy. To by豉 przyja潯 rzekoma, jak wszyscy wiedz. Dzisiaj si z niej 鄉iejemy, a m這dsi ludzie to w og鏊e p瘯aj ze 鄉iechu, jak ogl康aj w starych kronikach filmowych ca逝j帷ych si przyw鏚c闚.

Wydaje im si to takie g逝pie. Tymczasem my prze篡wali鄉y to jako obraz rzeczywisto軼i, protokolarny obraz nakazanej rzeczywisto軼i. Nie potrzebujemy pseudoprzyja幡i. Potrzebujemy wzajemnego szacunku, r闚norz璠no軼i w traktowaniu siebie przez obie strony, powagi, rzeczowo軼i, uwzgl璠niania w豉snych odr瑿nych interes闚.

- Jaka jest ta wsp馧czesna Europa?

- W dzisiejszej Europie osi庵n瘭i鄉y ten poziom stosunk闚 mi璠zy narodami i mi璠zy pa雟twami, na kt鏎ym wyklucza si jakiekolwiek rozwi您ania wojenne. To jest ogromne osi庵ni璚ie. Je瞠li jakie pa雟two na zachodzie Europy z drugim pa雟twem b璠zie si wadzi o sprawy finansowe, techniczne, technologiczne, ekologiczne, to nikomu by nie przysz這 do g這wy, by z tego powodu wkroczy造 wojska. Dla nas dzisiaj to jest abstrakcja, groteska. To mo瞠 si sta w jakich filmach fantastycznych, ale nam wydaje si, 瞠 to jest ta miara osi庵ni耩 Polski i Polak闚. Tymczasem Polacy s zbyt pesymistyczni w ocenie w豉snych osi庵ni耩 i w豉snych mo磧iwo軼i.

Ci庵 dalszy – cz窷 III

pi徠ek, 27 pa寮ziernika 2006, wbartoszewski

Polecane wpisy

  • Auschwitz to nie tylko historia holokaustu

    Wirtualna Polska http://www.wp.pl 27. 01. 2005 r. Historia obozu w O鈍i璚imiu, to nie tylko historia holokaustu. W Auschwitz gin瘭i polscy oficerowie, nauczyci

  • Lista Bartoszewskiego (I)

    „Gazeta Wyborcza” (Warszawa) Nr 147 / 27.06.2005 r. (“Du篡 Format” nr 24) Z profesorem W豉dys豉wem Bartoszewskim rozmawia Dariusz Zabo

  • Lista Bartoszewskiego (II)

    „Gazeta Wyborcza” (Warszawa) Nr 147 / 27.06.2005 r. (“Du篡 Format” nr 24) - Co Pana w Polsce przera瘸? - Wci捫 panuje demonologia. Pewne