© Władysław Bartoszewski
Warszawa 2006-2017
All rights reserved

Administracja serwisu:
Mariusz Kubik

Stowarzyszenie Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego

Stowarzyszenie RWE im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego / www.wolnaeuropa.pl



Materiały - zdjęcia, teksty, multimedia, elementy grafiki, zawarte na niniejszej stronie i jej podstronach chronione są prawem autorskim (na mocy: Dz. U. 1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).


Blog > Komentarze do wpisu
Głos w dyskusji na spotkaniu „Asyż w Gdańsku”

Gdańsk, 27 października 2006 r.

            Tak się stało, że 8 lat życia przetrwać musiałem w obozach i więzieniach. Najpierw w hitlerowskich, potem komunistycznych. Po raz pierwszy pozbawiono mnie wolności, gdy miałem lat 18, po raz ostatni, gdy kończyłem lat 60. Wokół mnie cierpiało podobnie tysiące ludzi. Dlaczego? Motywem działania sprawców była nienawiść etniczna czy polityczna, cechą charakterystyczną – pogarda dla człowieka. Dla każdego człowieka, traktowanego jako przedmiot a nie jako podmiot.

            Wielkie religie monoteistyczne, w tym judaizm i chrześcijaństwo, uwypuklają rolę człowieka wolnego i kochającego innych ludzi, posłusznego Bogu. „Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat”. Ten cytat z Talmudu jest pięknym drogowskazem do myślenia o roli człowieka, o ważności człowieka w świecie, dla świata i dla innych ludzi. Współczesne państwo Żydów Izrael uważa za szczególnie ważne wyróżnienie tytuł „Sprawiedliwy Między Narodami” (Hasidei Umot Haolam, חסידי אומות העולם), nadawany tym, którzy ratowali ludzi z narażaniem własnego życia. Chrześcijaństwo nakazuje miłość bliźniego, każdego bliźniego (jak siebie samego). W dzisiejszym świecie, nadal pełnym podziałów i urazów, do najważniejszych zadań tych, którzy wierzą w Boga, należy zmniejszanie i pokonywanie różnic między ludźmi. Między ludźmi różnych wyznań, narodowości, czy poglądów gospodarczych lub politycznych.

Ponad pół wieku próbowałem i próbuję działać na rzecz przezwyciężania przepaści między ludźmi, na rzecz zastępowania nieufności gotowością do dialogu. Moje doświadczenie w dialogu międzynarodowym polsko – niemieckim i międzywyznaniowym chrześcijańsko – żydowskim nauczyło mnie, że dla prowadzenia skutecznego dialogu potrzebujemy: po pierwsze - zdecydowanej motywacji, czyli silnego przeświadczenia o jego potrzebie. Po drugie - odwagi cywilnej dla prowadzenia dialogu, mimo występującej trudności, mimo niezrozumienia lub braku aprobaty wokół. Po trzecie – optymistycznej nadziei na możliwość osiągnięcia realnego postępu w rozumieniu innego sposobu myślenia ludzi, na rzecz akceptowania dobrej woli uczestniczących w dialogu.

            Zabiegać trzeba uporczywie, zawsze i stale o powiększanie obszaru tego, co nas łączy i łączyć musi w przyszłości. Nie należy też wyolbrzymiać różnic, jakie istnieją niekiedy od tysięcy lat. W sumie bowiem więcej łączy nas, wierzących, w dialogu ze światem niewierzących w Boga, niż dzieli między nami.

            Dziś, w roku 2006 nasza Ojczyzna Polska jest w lepszych i bliższych stosunkach z państwem Żydów Izrael, niż była kiedykolwiek, od jego powstania przed 58 laty. Na przykład, prawie 6 tysięcy nazwisk Polaków uznano po żmudnym postępowaniu weryfikacyjnym w Jerozolimie za godnych najwyższego szacunku, za ludzi „Sprawiedliwych”, za wzór dla świata. Przypomnieć może warto, że dla ocalenia biblijnej Sodomy przed surowym wyrokiem Boga potrzeba było tylko 10 sprawiedliwych, a tych zabrakło.

            Pewnie, że w morzu zła i wobec bezmiaru nieszczęść, pojedyncze czyny dobroci ludzi dobrej woli wydają się znaczyć niewspółmiernie mało. A jednak tak nie jest. Są one w rzeczywistości gwarantem przetrwania ludzkości w pokoju i godności.

poniedziałek, 30 października 2006, wbartoszewski

Polecane wpisy